Rząd odmawia dodatkowych funduszy, sprzedaż elektryków dramatycznie spada.

Jarek Michalski

Oto mamy to: dopłaty do samochodów elektrycznych dobiegły końca, a rynek reaguje niczym na nagłe odstawienie po intensywnym cyklu stymulantów. Czy polska elektromobilność właśnie wjechała w tunel bez światła? Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej postawiło kropkę nad „i” w programie NaszEauto, odmawiając wstrzyknięcia dodatkowych 300 milionów złotych, co już teraz widać w najnowszych danych rejestracyjnych. Przygotujcie się na bolesny powrót do rzeczywistości, bo luty pokazał, jak bardzo uzależnieni byliśmy od dotacji.

Koniec bańki subsydiów: pieniędzy nie będzie, a wnioski złożone po 27 stycznia mogą iść na zmarnowanie

Początkowo pojawiły się iskierki nadziei. Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, sugerowała możliwość ratowania programu „NaszEauto” dodatkowym zastrzykiem gotówki w wysokości 300 milionów złotych, mającym pochodzić z przesunięć w Krajowym Programie Odbudowy (KPO). Dla wielu Polaków, którzy złożyli wnioski o dopłaty po dacie 27 stycznia – czyli w momencie, gdy pierwotne środki zostały wyczerpane w 100% – była to niemal ostatnia deska ratunku. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) jeszcze przecież przyjmował te wnioski, argumentując to potencjalnym odrzuceniem części z tych już przyjętych.

Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te nadzieje. Wiceminister klimatu, Krzysztof Bolesta, ostatecznie dał jasny sygnał, który zakończył spekulacje. Jak informuje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, pomysł na dodatkowe zasilenie budżetu „nie zyskał akceptacji Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej”. To klasyczny przykład tego, jak wizja polityczna zderza się z twardą kalkulacją budżetową. W efekcie, wnioskodawcy, którzy liczyli na łut szczęścia po 27 stycznia, muszą pogodzić się z marginalnymi szansami na dofinansowanie. Program, który miał być motorem napędowym, nagle stracił paliwo.

Elektromobilność na sterydach? Luty obnaża prawdziwy popyt

Program „NaszEauto”, mimo swojej kontrowersyjnej, ale skutecznej formuły, okazał się gigantycznym sukcesem, napędzając popyt w stopniu historycznym. W 2025 roku po raz pierwszy nad Wisłą zarejestrowano więcej nowych aut elektrycznych niż diesli – to był kamień milowy, który wydawał się cementować przyszłość zeroemisyjnej floty. Środki alokowane na realizację programu wyczerpały się aż cztery miesiące przed prognozowanym końcem kwietnia 2026 roku. Samo to świadczy o skali sztucznego popytu, jaki wygenerowały dotacje.

A teraz spojrzyjmy na konsekwencje. Koniec dopłat spowodował natychmiastowe i dramatyczne załamanie na rynku rejestracji nowych samochodów elektrycznych. Luty, pierwszy pełny miesiąc bez wsparcia KPO, przyniósł rejestrację zaledwie 1891 elektrycznych osobówek. Porównajmy to z euforią stycznia, kiedy nabywcy desperacko gonili terminy, notując 3,5 tysiąca rejestracji, oraz historycznym grudniem 2025, kiedy zarejestrowano ponad 7,5 tysiąca sztuk!

Oznacza to, że w porównaniu ze styczniem spadek wyniósł 46 procent, a w zestawieniu z grudniem – szokujące 75 procent. To nie jest korekta rynkowa; to jest de facto krach momentum. Jak celnie podsumował to Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w cytowanej opinii:

Wyniki rejestracji elektrycznych samochodów osobowych w lutym okazały się niższe od oczekiwanych w świetle praktycznego zakończenia programu NaszEauto, jednak w porównaniu z lutym 2025 – skala spadku zaskoczyła

Odwyk od dopłat: co dalej z polskim rynkiem EV?

Ta gwałtowna anomalia rynkowa doskonale ilustruje, jak kruche są fundamenty popytu budowane wyłącznie na finansowej zachęcie. Czy faktyczny wolny popyt na elektryki w Polsce jest tak niski, czy może po prostu cena początkowa wciąż jest barierą nie do przeskoczenia bez fiskalnego „kopa”? Na ten moment, bez dodatkowych środków, będziemy obserwować, jak europejski trend promowania elektromobilności zderza się z polską wrażliwością cenową. Branża stoi przed wyzwaniem: albo producenci i importerzy zaczną realnie obniżać marże, aby wchłonąć część kosztów, albo statystyki rejestracji pozostaną na poziomie rodem z początku dekady, a nie tego, co prognozowano na rok 2026.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze