Sąd uniewinnił dziennikarzy oskarżonych o gwałt.

Jarek Michalski

Niemal zapomniana burza medialna, która wstrząsnęła światem motoryzacji i show-biznesu, powróciła z epilogiem, który może zaskoczyć wielu. Dwóch znanych dziennikarzy motoryzacyjnych, Adam Kornacki i Patryk Mikiciuk, stanęło przed sądem pod zarzutem gwałtu, wywołując lawinę spekulacji i medialnego szumu. Sprawa, która wydawała się zmierzać ku długiej batalii, zakończyła się zaskakująco szybko i jednoznacznie.

Zaskakujący wyrok po rekordowo krótkim procesie

Świat mediów huczał od lipca, kiedy to najpierw „Gazeta Wyborcza” poinformowała o dramatycznych zarzutach postawionych dziennikarzom TVN Turbo przez dwie kobiety. Konkretnie, sprawa dotyczyła zdarzeń, które miały mieć miejsce w październiku 2024 roku. Sledztwo ruszyło, a 30 czerwca śledczy z Prokuratury Rejonowej Katowice Północ skierowali akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Katowicach. Wszyscy spodziewali się przeciągających się miesięcy sądowej batalii, tymczasem proces, który rozpoczął się 9 września 2025 roku, dobiegł końca już 15 grudnia. Tak szybkie orzeczenie w tak głośnej sprawie zawsze budzi zainteresowanie zarówno prawników, jak i fanów. Adwokat Jakub Wende poinformował o rozstrzygnięciu, które odwraca dotychczasowe narracje medialne.

Obaj nasi klienci zostali uniewinnieni od stawianego im zarzutu. Dziękuję za świetną współpracę p. Mec. Aleksandrze Kokoszce i mec. Błażejowi Biedulskiemu. Prawda i prawo zwyciężyły

Dziennikarze, od początku walczący o swoje dobre imię, utrzymywali konsekwentnie linię obrony, twierdząc, że padli ofiarą prowokacji i próby wyłudzenia. To oni jako pierwsi wydali publiczne oświadczenie, w którym zdementowali zarzuty z całą mocą.

Oświadczamy, z całą mocą, że jesteśmy niewinni. Znane nam dowody nie tylko powyższe potwierdzają, ale prowadzą do wniosku, że staliśmy się ofiarami prowokacji. Wskazujemy nadto, że osoby, które ją przeprowadziły, same nie brały udziału w zdarzeniach, o które się nas pomawia. Podjęliśmy działania prawne, które mają oczyścić nas z zarzutu. Nasi obrońcy złożyli wniosek o umorzenie postępowania, wykazując, że nie popełniliśmy żadnego przestępstwa. Z nieznanych nam przyczyn Prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu, nie rozpatrując wspomnianego wniosku. Chcemy raz jeszcze stanowczo podkreślić: nie popełniliśmy żadnego przestępstwa, nikomu nie wyrządziliśmy krzywdy i będziemy tego dowodzić przed Sądem

Kulisy zarzutów i obrona prawna

Dla opinii publicznej kluczowe było wyjaśnienie, jakie dowody przedstawiła prokuratura. Prokurator Joanna Sagan, szefowa Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ, wcześniej informowała media, że akt oskarżenia przeciwko Kornackiemu i Mikiciukowi dotyczy gwałtu popełnionego na dwóch kobietach w wieku 26 i 34 lat.

Obaj mężczyźni odpowiedzą za gwałt. Pokrzywdzonymi są dwie kobiety w wieku 26 i 34 lat

Jednak samo postępowanie karne nie miało charakteru aresztu tymczasowego. Dziennikarze odpowiadali z wolnej stopy, a prokuratura ograniczyła się do nałożenia środków zapobiegawczych: zakazu zbliżania się do pokrzywdzonych i świadków oraz konieczności wpłacenia 30 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. To sugerowało, że prokuratura nie posiadała wystarczająco silnych argumentów, by wnioskować o izolację podejrzanych.

Prywatna wersja wydarzeń, publiczny finał

Kontekst sprawy, który obaj dziennikarze ujawnili w swoich początkowych oświadczeniach, wskazywał na klasyczny medialny konflikt, a nie na czysto kryminalne wydarzenie. Potwierdzali, że faktycznie skorzystali z zaproszenia kobiet, z którymi wcześniej nawiązali kontakt w lokalu, i udali się z nimi do apartamentu, jednak kontekst tych spotkań był zupełnie inny, niż sugerowały zarzuty.

Zresztą kobiety, które zaprosiły nas do siebie nigdy nie stawiały nam takich zarzutów. Oskarżenie jest pomysłem ich koleżanki, która już wcześniej nagrywała nas z ukrycia

– pisał Adam Kornacki. Wątek ten, sugerujący element manipulacji i intrygi, najwyraźniej znalazł odzwierciedlenie w ostatecznej decyzji sądu. Uniewinnienie, zapadłe zaledwie po trzech miesiącach od rozpoczęcia procesu, stanowi mocne zwycięstwo obrony i, jak podkreśla prawnik, triumf prawdy faktycznej nad polityczno-medialną presją. Warto odnotować, że w trakcie trwania sprawy stacja TVN Warner Bros. Discovery podjęła decyzję o zawieszeniu współpracy z obydwoma dziennikarzami, co często ma miejsce w przypadku poważnych zarzutów, niezależnie od ich ostatecznego rozstrzygnięcia. Teraz, po wyroku, ich pozycja medialna może ulec gwałtownej zmianie.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze