Czy w erze elektromobilności serwisowanie samochodu to już tylko formalność, a koszty eksploatacji spadają na łeb na szyję? Niemiecki automobilklub ADAC przeprowadził analizę, która rzuca nowe światło na finanse właścicieli aut spalinowych i elektrycznych. Okazuje się, że regionalne dysproporcje w autoryzowanych serwisach (ASO) potrafią być szokujące – mówimy tu o oszczędnościach, które zmuszą do przewartościowania lokalizacji wizyty u mechanika!
Przegląd w ASO? Lepiej sięgnij po telefon. Można sporo zaoszczędzić
Niemiecki ADAC postanowił policzyć, ile kosztuje standardowy serwis w ASO, biorąc pod uwagę trzy metropolie: Hamburg, Kolonię i Monachium, a także ich najbliższe okolice. Zapytano 120 autoryzowanych stacji obsługi, sprawdzając jednocześnie koszty dla samochodów z napędem spalinowym i elektrycznym. Jakie są główne wnioski? Zasadniczo auta elektryczne są tańsze w obsłudze, średnio o około 30 procent. Jednak prawdziwa bomba czekała na ekspertów, gdy przyjrzeli się geografii cenowej. Oddalenie się od centrum dużego miasta o maksymalnie 60 kilometrów może zaowocować oszczędnością na regularnym przeglądzie wynoszącą ponad 40 procent. Słuchajcie uważnie, bo to nie jest analiza niezależnych warsztatów, a autoryzowanych punktów, które te same, ustalone przez producenta, czynności wykonują identycznie!
Badanie objęło serię popularnych marek: BMW, Dacię, Hyundaia, Mercedesa i Volkswagena. Celem było potwierdzenie hipotezy o tańszym serwisowaniu „elektryków”. Choć ogólny trend jest widoczny – różnice wynoszą nawet jedną trzecią regularnego kosztu serwisu – zdarzają się wyjątki. Na przykład, elektryczny model Dacii Spring okazał się droższy w obsłudze o 43 procent w porównaniu do swojego spalinowego odpowiednika, Sandero.
Jednak prawdziwy problem, na który zwrócili uwagę specjaliści z ADAC, to zjawisko korelacji ceny serwisu z odległością od centrum aglomeracji. Choć wiedza, że utrzymanie lokalu i wyższe pensje w miastach windują ceny, nie jest odkrywcza, tu mówimy o widełkach cenowych w oficjalnej sieci dealerskiej.
Godzinka jazdy i 600 zł w kieszeni. Ile można zaoszczędzić poza miastem?
Po analizie 94 otrzymanych kosztorysów (na 120 wysłanych zapytań), okazało się, że tylko w przypadku Mercedesa ceny serwisowe pozostały względnie jednolite we wszystkich badanych lokalizacjach. Autorzy zestawienia nie mieli wątpliwości: „Próba bardzo wyraźnie pokazuje, że kto chce zaoszczędzić na serwisie, powinien poprosić o ofertę również warsztaty w okolicy” – podsumowali.
Oczywiście, taka „turystyka serwisowa” wymaga kalkulacji. Przykład spalinowego BMW M440i wykazał, że przegląd w Hamburgu był tylko o 10 procent droższy niż poza miastem (1054 euro w mieście kontra 955 euro na zewnątrz). Choć oszczędność rzędu 215 złotych (około 51 euro) nie wydaje się gigantyczna, należy wziąć pod uwagę czas stracony na podróż.
Natomiast w przypadku elektrycznego BMW i4, wahania cen okazały się dramatyczne. Wycieczka poza aglomerację (do 60 km) pozwalała obniżyć cenę przeglądu aż o 41 procent! Mówimy tu o spadku z 527 euro (ponad 2200 złotych) do zaledwie 373 euro (około 1580 złotych). To już kwota, dla której opłaca się poświęcić czas na dojazd.
Niemcy odkrywają turystykę serwisową. W Polsce może być podobnie
Eksperci ADAC są przekonani, że zadzwonienie i porównanie cen w kilku ASO oddalonych od centrum to praktyka, którą warto upowszechnić. Oszczędności rzędu ponad 40 procent z nawiązką rekompensują koszty paliwa na 120-kilometrową trasę.
Można śmiało założyć, że identyczne zjawisko dotyczy realiów polskiego rynku motoryzacyjnego. Każdy autoryzowany punkt to często niezależny podmiot gospodarczy, nawet jeśli działa w sieci dealerskiej. Różnice w polityce zakupowej części zamiennych czy nawet w stawkach za roboczogodziny między ASO w centrum Warszawy a punktem pod Mińskiem Mazowieckim, mogą być znaczące i przełożyć się na końcowy rachunek.
Co ciekawe, ta reguła działa w obie strony, co stanowi swoisty paradoks. O ile stawki za robociznę w ASO bywają horrendalnie wysokie, o tyle cenę oryginalnych części zamiennych, które zamawiają na podstawie umów z producentem, czasami można negocjować korzystniej niż w typowym sklepie motoryzacyjnym. Zanim więc zdecydujesz się na naprawę u niezależnego mechanika, warto sprawdzić cenę fabrycznie nowej części w oficjalnym serwisie. Szansa na znalezienie oryginalnego komponentu w zaskakująco rozsądnej cenie jest większa, niż się powszechnie wydaje.
