Nadciąga elektryczna rewolucja w segmencie miejskim, a Skoda bierze na celownik ambitny cel: zdominowanie rynku tanich aut elektrycznych. Czeski producent uchylił rąbka tajemnicy na temat modelu Epiq – miejskiego crossovera, który ma być „epicki” dzięki przestronności i – co kluczowe – atrakcyjnej cenie zdolnej zagrozić chińskiej ekspansji. Czy to kolejny wół roboczy, czy może iskra zapalająca segment B-EV? Przyjrzymy się bliżej technologii i obietnicom, jakie niesie ze sobą ten model.
Czysta Inżynieria: Platforma MEB+ i Moc Trzech Wariantów
Skoda Epiq to nie tylko nowy lakier kamuflażowy. To przede wszystkim pierwszy model bazujący na architekturze Volkswagen Group oznaczonej jako MEB+, dedykowanej kompaktowym elektrykom z napędem na przód. Ta decyzja inżynieryjna jest kluczowa, ponieważ Epiq dołącza do elektrycznego rodzeństwa – Volkswagena ID. Polo, ID. Cross oraz Cupry Raval – tworząc tzw. „Electric Urban Car Family”. Przeniesienie napędu na przód zaowocowało, jak deklaruje producent, optymalizacją przestrzeni kabinowej, redukcją masy i, nie oszukujmy się, obniżeniem kosztów produkcji. Oszczędność w cenie ma być tu cnotą docenianą przez masowego nabywcę.
Sercem napędu jest nowy silnik elektryczny APP290, oferowany w trzech stopniach mocy, które logicznie nazwano Epiq 35, Epiq 40 i topowym Epiq 55. Wersje 35 i 40 dysponują mniejszym, 38,5 kWh akumulatorem wykonanym w technologii LFP (litowo-żelazowo-fosforanowej), cenionej za wytrzymałość cykliczną, oferując odpowiednio 116 KM i 135 KM. Najmocniejszy wariant to już 211 KM i większy pakiet 55 kWh (typ NMC), który gwarantuje najlepsze osiągi i zasięg.
Dane techniczne same w sobie są obiecujące:
| Wersja | Epiq 35 | Epiq 40 | Epiq 55 |
| :— | :— | :— | :— |
| Maksymalna moc (KM) | 116 | 135 | 211 |
| Maksymalny moment obrotowy (Nm) | 267 | 267 | 290 |
| Typ akumulatora | LFP | LFP | NMC |
| Pojemność akumulatora brutto / netto (kWh) | 38.5/37.0 | 38.5/37.0 | 55.0/51.7 |
| Maks. moc ładowania (AC/DC, kW) | 11/50 | 11/90 | 11/125 |
| Czas ładowania 10–80% (DC, min) | – | 28 | 23 |
| Prędkość maksymalna (km/h) | 150 | 150 | 160 |
| Przyspieszenie 0–100 km/h (s) | 11.0 | 9.8 | 7.4 |
| Zasięg (km) | 315 | 315 | 430 |
Ładowanie prądem stałym w najmocniejszym wariancie pozwala na uzupełnienie energii od 10 do 80% w zaledwie 23 minuty, co jest realnym wynikiem dla podróży międzymiastowych. Producent deklaruje dla wersji 55 zasięg do 430 kilometrów. To solidna specyfikacja dla segmentu, który ma być „tani”.
Nowa Estetyka i Paradoks Przestrzeni: Mała Karoseria, Wielkie Wnętrze
Skoda Epiq aspiruje do miana elektrycznego substytutu spalinowego Kamiqa, mierząc 4,1 metra długości, 1,8 metra szerokości i 1,6 metra wysokości. Choć wymiary sugerują typowego mieszczucha, to właśnie tutaj czeski inżyniering pokazuje swój pazur. Wnętrze, choć bazuje na uporządkowanej i funkcjonalnej filozofii marki, wydaje się zaskakująco przewiewne. Kluczowe informacje prezentowane są na 5,3-calowym ekranie cyfrowych zegarów, uzupełnionym standardowym, 13-calowym wyświetlaczem centralnym, który obsłuży multimedia i ustawienia.
Epiq to także pierwszy model seryjny, który w pełni przyjmuje nowy język stylistyczny Modern Solid. Trzeba przyznać, że auto łączy minimalistyczną elegancję z surowością SUV-a. Nowe sygnatury świetlne nadają mu futurystyczny sznyt, co jest niezbędne, by nie wyglądać jak zeszłowieczny hatchback. Co więcej, kierowcy będą mieli do wyboru aż trzy warianty wykończenia kabiny, a te bogatsze to nie tylko kosmetyka – obiecują lepsze materiały i ambientowe podświetlenie.
Jeśli chodzi o praktyczność, Skoda nie zawodzi. Pojemność bagażnika to imponujące 475 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy rośnie do 1344 litrów. To atuty, które sprawiają, że Epiq jest „mały i wielki zarazem”. Owszem, z racji miejskiego charakteru tylna ławka może być klaustrofobiczna dla rosłych pasażerów, zwłaszcza gdy kierowca z przodu ustawi fotel maksymalnie do tyłu, ale biorąc pod uwagę gabaryty zewnętrzne, czeska gospodarność jest godna pochwały. Nie mogło oczywiście zabraknąć „Simply Clever”.
Wrażenia z Za Kierownicą: Dynamika, Która Wciąga
Podczas przedpremierowych jazd testowych miałem okazję poprowadzić zamaskowany prototyp w topowej konfiguracji 55 kWh/211 KM po nierównych, deszczowych drogach Porto. I tu niespodzianka. Skoro celem jest rewolucja w segmencie „tanich” elektryków, dynamika nie powinna być priorytetem, a jednak – jazda tym autem jest angażująca. Osiągnięcie „setki” w niespełna 7,5 sekundy w aucie segmentu B-EV to wynik, który wyprzedza oczekiwania. Czuje się natychmiastowy moment obrotowy, typowy dla EV. Co jednak ważniejsze, samochód prowadzi się poprawnie. Układ kierowniczy jest precyzyjny, a zawieszenie – typowy, solidny kompromis Skody, który dobrze radzi sobie z progami zwalniającymi i nierównościami, nie tracąc przy tym kontroli na szybszych zakrętach.
W miejskim zgiełku Epiq sprawdził się wyśmienicie, oferując przewidywalne zachowanie i świetną widoczność, co jest kluczowe w ciasnych zaułkach. Fotel jest dobrze wyprofilowany, więc komfortowo znosi się codzienne dojazdy.
Ceny Brzęczą w Wizji 30 Tysięcy Euro
Najbardziej kontrowersyjną, a zarazem najważniejszą kwestią pozostaje wycena. Skoda zamierza mocno naciskać na konkurencję, bazując na wspólnej platformie i lokalizacji produkcji w Hiszpanii. Nieoficjalne, ale bardzo wiarygodne źródła wskazują, że bazowe warianty Skody Epiq (jak i jej krewniaków – Polo/Cross) mają kosztować około 30 tysięcy euro. Przekładając to na polską walutę, mówimy o kwocie około 125 tysięcy złotych. Jeśli ta cena okaże się faktem dla wersji „35”, to Skoda ma realną szansę na odebranie rynku tym, którzy do tej pory oglądali się głównie na oferty spoza Europy. Jeśli producent zaoferuje jeszcze niższe ceny na wybranych rynkach, jak sugerują pogłoski, Epiq może stać się elektromobilnym bestsellerem. Światowa premiera zaplanowana jest na pierwszą połowę tego roku, co oznacza, że niedługo dowiemy się, czy ta „Epicka” wizja stanie się motoryzacyjną rzeczywistością.
