Średni wiek auta w Polsce poza barierą 15 lat: japońskie modele liderem trwałości.

Jarek Michalski

Nie oszukujmy się, polskie drogi starzeją się w zastraszającym tempie. Dane z Ministerstwa Cyfryzacji malują obraz floty pojazdów, która ma już za sobą kawał historii, a średnia wieku samochodu osobowego przekroczyła symboliczne 15 lat. Co to oznacza dla przeciętnego kierowcy i jakie modele, według zachodnich analiz, w ogóle mają szansę dotrwać do wieku emerytalnego? Przygotujcie się na twarde dane dotyczące trwałości, które mogą zrewolucjonizować wasze podejście do zakupu kolejnego „czterokołowca”.

Polskie szosowe dinozaury – czy 15 lat to nowy standard?

Statystyki nie kłamią. Jak wynika z danych udostępnionych przez Ministerstwo Cyfryzacji, nadzorujące Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców (CEPK), średni wiek samochodu osobowego w Polsce to obecnie 15,3 roku. To potężny wynik, który stawia nas w czołówce krajów z najbardziej wiekową flotą w Europie. W kontekście dynamicznego rozwoju technologii i norm emisji spalin, samochody te to prawdziwe wozy bojowe, które widziały niejedno.

Analizując ten starzejący się park maszynowy, musimy przyjrzeć się podziałowi ze względu na rodzaj paliwa – tu różnice w poziomie zużycia czasowego są kardynalne.

Nieco młodsze niż średnia są w Polsce auta z silnikami benzynowymi (średnio 14,9 roku, 172 500 km).

To wciąż niemało, ale benzyniaki wydają się być relatywnie zdrowsze. Gorzej sytuacja wygląda, gdy na scenę wjeżdżają ciśnieniowcy, czyli diesle:

Średni wiek osobówki z silnikiem Diesla to 16 lat (średni przebieg 260 tys. km).

A prawdziwymi weteranami szos są samochody z instalacją gazową:

…auta z instalacją gazową – aż 19 lat (średni przebieg 243 700 km).

Jeśli masz pod maską instalację LPG, wiedz, że Twój samochód ma solidny rodowód. Pytanie brzmi: czy te auta mają jeszcze sens ekonomiczny i techniczny w dzisiejszych czasach? Biorąc pod uwagę rosnące koszty części zamiennych i utrzymania, bezawaryjność staje się walutą cenniejszą niż moc w dowodzie rejestracyjnym.

Najtrwalsze samuraje drogowe według amerykańskich ekspertów – co Amerykanie wiedzą o długowieczności?

Kiedy mowa o dylematach związanych z zakupem auta, niezależnie czy mówimy o aucie prosto z salonu, czy o używanej konstrukcji, kluczowe stają się koszty eksploatacji i, co za tym idzie, szeroko pojęta bezawaryjność. Jak mawia klasyk: „kupowanie taniego samochodu, który się notorycznie psuje, jest najdroższą rzeczą na świecie”.

W poszukiwaniu odpowiedzi na temat długowieczności warto zerknąć za ocean. Amerykański serwis iSeeCars, będący gigantyczną wyszukiwarką ogłoszeń, regularnie analizuje rynek. Ich najnowszy ranking popularnych modeli skupia się na relacji ceny nowego egzemplarza do prognozowanego okresu bezawaryjnej eksploatacji. Oczywiście, ceny w USA to jedno, a realia europejskie to drugie – ale zestawienie to ma walor poznawczy:

To zestawienie jest interesujące dla europejskich nabywców przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze – znajdziemy w nim wiele „globalnych” modeli dobrze znanych kierowcom m.in. w Polsce. Po drugie – niezwykle interesująco prezentują się dane dotyczące prognozowanej bezawaryjnej eksploatacji konkretnych modeli wyrażonej w latach.

Badanie opiera się na analizie historii 174 milionów zarejestrowanych w USA samochodów używanych! To materiał, który daje podstawy do wyciągania daleko idących wniosków o inżynierii. Mówimy tu o pojazdach, które mają realną szansę przejechać bez większych problemów ponad 400 tysięcy kilometrów (250 tysięcy mil).

Ranking najtrwalszych aut: gdzie japońska stal bije europejski design?

W amerykańskich rankingu ogólnym, liczącym się zarówno ceną, jak i przewidywaną trwałością, triumfują modele, które cechuje legendarna prostota konstrukcji i niezawodność. Pierwsze miejsce przypadło Hondzie Civic ze szacowaną trwałością na poziomie 13,5 roku (przy średniej cenie nowego auta 27 768 dolarów). Zaraz za nią plasuje się Toyota Corolla (11,3 roku). Podium zamyka Mazda 3 hatchback (13,8 lat).

Jednak dla nas, kierowców w Polsce, bardziej miarodajne jest zestawienie tych modeli, które szacunkowo wytrzymają najdłużej, abstrahując od dolarowych wyliczeń. Po „spolszczeniu” danych i skupieniu się czysto na prognozowanych latach bezproblemowej jazdy, obraz staje się fascynujący:

Tak przygotowana lista prezentuje się następująco:

  • Lexus IS 350 – szacunkowa trwałość: 17,0 roku
  • Toyota Tacoma – szacunkowa trwałość: 15,7 roku
  • Honda CR V – szacunkowa trwałość: 13,9 roku
  • Mazda 3 (hatchback) – szacunkowa trwałość: 13,8 roku
  • Ford Ranger – szacunkowa trwałość: 13,8 roku
  • Honda Civic – szacunkowa trwałość: 13,5 roku
  • Toyota Camry Hybrid – szacunkowa trwałość: 13,2 roku
  • Toyota Prius – szacunkowa trwałość: 13,0 roku
  • Honda Accord – szacunkowa trwałość: 12,4 roku
  • Nissan Frontier – szacunkowa trwałość: 12,4 roku
  • Mini – szacunkowa trwałość: 11,7 roku
  • Volkswagen Jetta – szacunkowa trwałość: 11,5 roku
  • Toyota Corolla – szacunkowa trwałość: 11,3 roku
  • Mitsubishi Outlander Sport – szacunkowa trwałość: 11,3 roku
  • Subaru Impreza – szacunkowa trwałość: 11,0 roku

Japońska hegemonia: czy Europie jeszcze cokolwiek zostało?

Analizując czołówkę, można odnieść wrażenie, że jesteśmy świadkami de facto rankingu japońskiej inżynierii. To tutaj widać dominację, którą ciężko zignorować.

Absolutnym hegemonem takiego zestawienia okazuje się być Toyota, której modele zajęły aż cztery pozycje w rankingu 15. najtrwalszych samochodów.

Doliczając do tego Lexusa IS 350 na pierwszym miejscu z przewidywanym czasem eksploatacji bliskim 17 lat, otrzymujemy obraz, w którym największy producent nowych aut na świecie zdominował aż jedną trzecią tego elitarnego zestawienia! Honda depcze im po piętach z trzema modelami. Łącznie, biorąc pod uwagę rodowód, aż 12 pozycji z tej piętnastki należy do producentów japońskich.

A co z Europą? Cóż, europejska motoryzacja musi się policzyć z faktami. Honoru Starego Kontynentu bronią tylko dwa modele, i to niekoniecznie te, które kojarzymy z najwyższą niezawodnością w kontekście flot powszechnie eksploatowanych w Polsce: Mini i Volkswagen Jetta. Ford ratuje honor Ameryki, ale jest to oczywiście pikap Ford Ranger, który z założenia jest konstruowany by znosić trudy eksploatacji w trudnych warunkach – to inna kategoria niż miejski hatchback.

W obliczu starzejącej się polskiej floty, ten ranking powinien być dla nas czerwoną lampką. Jeśli zmuszeni jesteśmy jeździć starszymi samochodami, powinniśmy celować w te konstrukcje, które udowodniły, że potrafią się starzeć z godnością. Japonia wydaje się mieć na to sprawdzony patent.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze