Szalony pościg 16-latka skradzionym autem przez trzy powiaty.

Jarek Michalski

Chociaż rządzący nieustannie wprowadzają nowe regulacje i zaostrzają taryfikatory mandatów, mając nadzieję na poprawę bezpieczeństwa na drogach, rzeczywistość bywa brutalna. Właśnie jesteśmy świadkami kolejnego, bulwersującego incydentu, w którym nieletni sprawca – 16-latek – nie tylko dokonuje kradzieży pojazdu, ale wdaje się w brawurowy pościg z policją. To, co wydarzyło się na Mazowszu, pokazuje przepaść między ambicjami legislacyjnymi a chaosem na asfalcie.

Piętnastolatek ukradł samochód, a potem zafundował drogowe szaleństwo na trzech powiatów

Zacznijmy od sedna tej gangsterskiej historii, która rozegrała się na drogach Polski. Pierwszego stycznia do płockiej jednostki policji wpłynęło alarmujące zgłoszenie – skradziono pojazd z terenu powiatu łęczyckiego, z województwa łódzkiego. Właściciel auta miał niefortunną okazję obserwować, jak złodziej, którym okazał się być zaledwie 16-letni mieszkaniec powiatu płockiego, kieruje się w strony Gostynina i Płocka. Reakcja służb była natychmiastowa – skierowano patrole na przewidywaną trasę ucieczki.

I tutaj zaczyna się jazda bez trzymanki. Skradziony Volkswagen został zlokalizowany bardzo szybko, jednak kierowca, zamiast poddać się rutynowej kontroli, postanowił zagrać w film akcji. Nie zatrzymał się. Rozpoczął się trwający przez trzy powiaty pościg, podczas którego nieletni wykazał się zadziwiającą znajomością technik unikania policyjnych pułapek. Funkcjonariusze zorganizowali posterunki blokadowe, ale nastolatek te prowizoryczne zasieki skutecznie omijał, demonstrując, że dla kogoś bez uprawnień, prawo drogowe to jedynie sugestia.

Kulminacja tego widowiska miała miejsce w Płocku. Tam, na jednej z ulic, 16-latek celowo taranował policyjny radiowóz. Po tym akcie bezczelności porzucił skradziony pojazd w gminie Brudzeń Duży i próbował uciec pieszo. Jak widać, determinacji nie brakowało, ale refleksu już tak.

Dlaczego nieletni piraci drogowi są tak trudni do powstrzymania?

Ten incydent rezonuje z ogólnym problemem braku posłuchu młodych kierujących dla autorytetu. Rząd wciąż zaostrza przepisy, chcąc zdyscyplinować piratów drogowych, ale jak widać, na nieletnich te groźby działają jak płachta na byka, zwłaszcza gdy siedzą za kierownicą kradzionego auta.

Po dramatycznym pościgu, ucieczka piesza 16-latka nie trwała długo. Choć początkowo wydawało się, że uniknie on konsekwencji, policjanci intensywnie pracowali nad ustaleniem jego tożsamości. Dwa dni później, 3 stycznia, udało się go zatrzymać i umieścić w policyjnej Izbie Dziecka.

Po zatrzymaniu chłopak przyznał się do winy, co jest pewnym usprawiedliwieniem dla organów ścigania. Przed sądem stanie jednak za cały wachlarz zarzutów. Oprócz samej kradzieży pojazdu, będzie musiał tłumaczyć się z jazdy bez uprawnień, spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a także licznych wykroczeń drogowych, jak m.in. wielokrotne ignorowanie sygnalizacji świetlnej i przekraczanie linii ciągłej.

Skutki prawne dla nieletniego mogą być bardzo dotkliwe. Sąd, analizując jego wyczyny, zdecydował się na zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci umieszczenia go w tymczasowym ośrodku wychowawczym na 3 miesiące. To zapewne będzie dla niego bardziej edukacyjne niż niejeden kurs reedukacyjny.

Surowe konsekwencje za lekceważenie policyjnych sygnałów

Co dokładnie grozi za tak bezczelne zachowanie wobec policji? Kiedy kierowca decyduje się na ucieczkę, wchodzi na grząski grunt Kodeksu karnego. Lekceważenie polecenia zatrzymania wydanego przez funkcjonariusza jest przestępstwem szczególnym.

Zgodnie z regulacjami, jeśli kierowca, pomimo użycia sygnałów dźwiękowych i świetlnych, nie zatrzymuje pojazdu, może podlegać karze pozbawienia wolności do lat 5. To nie jest mandat, to poważne czyny kryminalne.

W przypadku orzekania kary za takie zachowanie, elementem obligatoryjnym jest orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów. I tu nie mówimy o symbolicznych miesiącach. Kara ta waha się od roku aż do 15 lat zakazu kierowania wszelkimi pojazdami. Co więcej, samo skazanie za ten paragraf (art. 178b Kodeksu karnego) skutkuje automatyczną utratą uprawnień na minimum rok. Dla kogoś, kto z pasją kradnie i prowadzi, to może być najbardziej bolesna konsekwencja. Nawet jeśli kradzież była tylko pomysłem na szybki wypad, skutki tej ucieczki będą miały długoterminowy wpływ na jego przyszłość za kierownicą, a także na wolność osobistą.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze