Czy myśleliście, że Fiata 126p widzieliście już absolutnie pod każdą możliwą postacią? Otóż nie! W garażach polskich pasjonatów rodzą się projekty tak szalone, że podważają samą definicję kultowego Malucha. Zapomnijcie na chwilę o idealnie odrestaurowanych klasykach – dziś mamy do czynienia z sześciokołowym pickupem, czyli legendarnym autem w wersji, o jakiej nawet inżynierowie z Bielska-Białej nie śnili. Poznajcie historię unikatowego Fiata 126.6p.
Od Malucha do bestii 6×2: co kryje się pod maską pomysłu Radka Gutkowskiego
Świat motoryzacji, a zwłaszcza świat polskiej motoryzacji, opiera się na pewnych kanonach, jeśli mowa o Fiacie 126p. Klasyka rządzi, a każdy, najmniejszy detal oryginału jest chroniony niemal jak relikwia. Ale co się dzieje, gdy ktoś postanawia wziąć szlifierkę i po prasku wymyślić koło na nowo? Dzieje się właśnie coś takiego jak 126.6p, czyli Maluch z dodaną trzecią osią, przekształcony w pełnoprawnego pickupa.
Autorem tej transformacji jest Radek Gutkowski, człowiek, który w swoim garażu stworzył już niejedną motoryzacyjną perełkę. Choć pomysł mógł wydać się spontaniczny, jego realizacja wymagała precyzji i inżynierskiego sprytu. Gutkowski od początku wiedział, że do koncepcji pickupa idealnie pasuje Fiat 126p Bis. Dlaczego Bis? Kluczem jest zlokalizowany tam leżący silnik, co pozwoliło na stworzenie płaskiej powierzchni za kabiną, niezbędnej dla użytkowej wersji z paką.
Konstruktor namierzył idealny egzemplarz na niemieckiej aukcji, sprowadził go i rozpoczął, jak sam mówi, „najważniejsze cięcie”. Karoseria została przecięta tuż za środkowym słupkiem, a następnie dospawano tylną sekcję pochodzącą ze standardowego Malucha. W teorii brzmi to prosto, w praktyce – wymagało chirurgicznej precyzji, jaką rzadko spotyka się w amatorskich projektach.
Sześć kół, dwa napędzane: techniczne sekrety Fiata 126.6p
Radek Gutkowski od początku miał jasną wizję: trzy osie. To, co odróżnia ten projekt od innych dłuższego Malucha, to właśnie ta dodatkowa, trzecia oś. Co ciekawe, Radkowi udało się zachować oryginalny rozstaw osi, a dodatkowa oś została zamontowana z tyłu.
Stworzenie konstrukcji z dodatkową osią, zawieszeniem i amortyzatorami musiało bazować na podzespołach Malucha, ale tu pojawia się inżynierski twist: wahacze założono odwrotnie, czyli tyłem do kierunku jazdy.
Ten zabieg nie był kaprysem stylistycznym. Była to absolutna konieczność konstrukcyjna. Przy standardowym mocowaniu otworzy wahaczy kolidowałyby z bryłą silnika. Co do trakcji – sprawa jest jasna: dodatkowa oś jest całkowicie nie napędzana. Jak twierdzi twórca, służy ona wyłącznie do przenoszenia obciążenia i kompletnie nie wpływa na właściwości jezdne w negatywny sposób. Z tyłu, na pace, dla podkreślenia nietuzinkowego charakteru pojazdu, znalazło się koło od bolidu Formuły 1 – czysty akcent show.
Powstał w pięć tygodni: szaleńcze tempo prac blacharskich
Chociaż efekt końcowy sugeruje miesiące, a może nawet lata żmudnych prac, Radek Gutkowski zamknął ten projekt w rekordowym tempie.
Sam proces przebudowy był zaskakująco szybki – zaledwie 2 tygodnie zajęło pocięcie karoserii, przespawanie konstrukcji oraz dostosowanie jej do montażu dodatkowej osi i tylnej zabudowy pickupa.
Po tej intensywnej fazie montażowej, prace blacharskie i lakiernicze zajęły kolejne 3 tygodnie. Ogółem, projekt, który wywraca do góry nogami stereotypy o Maluchu, powstał w zaledwie pięć tygodni. Wnętrze, jak na razie, pozostaje seryjne, choć autor zapowiada modyfikacje.
Dlaczego 126.6p, a nie 6×6? Geneza nazwy
Właśnie w takich niszowych projektach rodzą się ciekawe dyskusje na forach motoryzacyjnych. Gdy Radek Gutkowski dzielił się swoimi postępami, natychmiast pojawiła się uwaga dotycząca nazewnictwa. Wielu entuzjastów słusznie zauważyło, że skoro samochód ma sześć kół, ale tylko jedna oś jest napędzana (czyli 4×2), to klasyfikacja 6×6 jest całkowicie błędna. Poprawny zapis techniczny w tym przypadku to 6×2.
Aby uniknąć dalszych sprzeczek i dostosować się do realiów technicznych, Radek przyjął nazwę zaproponowaną przez jednego z internautów: Fiat 126.6p. Liczba sześć symbolizuje liczbę kół, zachowując jednocześnie hołd dla pierwotnej nazwy „Malucha”.
Maluch wciąż w cenie: polska ikona motoryzacji a inflacja klasyków
Niezależnie od sześciokołowych modyfikacji, Fiat 126p na stałe zapisał się w historii jako ikona polskiej drogi. Produkcja w FSM w Bielsku-Białej trwała dwadzieścia siedem lat, od 1973 do 2000 roku, dostarczając na ulice ponad 3,3 miliona tych małych aut.
Dziś, pomimo upływu lat i coraz mniejszej liczby egzemplarzy w idealnym stanie, Maluch zyskuje na wartości. O ile jeszcze niedawno można było znaleźć je za niewielkie kwoty, o tyle obecnie, za jeżdżący egzemplarz trzymający się w ryzach technicznych, trzeba wyłożyć od 15 do 25 tysięcy złotych. Perełki z udokumentowaną historią i minimalnym przebiegiem potrafią osiągać pułapy cenowe sięgające nawet 50 tysięcy złotych, co czyni ten pojazd coraz bardziej pożądanym youngtimerem.
