Telo MT1 wkracza w fazę przedprodukcyjną, zbliżając się do debiutu rynkowego.

Jarek Michalski

Rynek elektrycznych pickupów właśnie doczekał się elektryzującego pretendenta, który może wywrócić dotychczasowe zasady gry. U.S. EV startup Telo właśnie przeszedł od zamierzeń do czynów, prezentując swój pierwszy prototyp produkcyjny MT1. Czy ten kompaktowy gigant z ambicjami udowodni, że mniejsze znaczy lepsze w świecie elektrycznych ciężarówek? Przyjrzyjmy się bliżej, co ten debiutant ma do zaoferowania.

Czy Telo MT1 to elektryczny rewolucjonista czy tylko kolejny (mniejszy) pickup?

6 marca bieżącego roku Telo z dumą odsłoniło swój pierwszy ukończony prototyp w fazie przedprodukcyjnej dla swojego elektrycznego pickupa MT1. To jest ten kluczowy moment, szanowni Państwo, kiedy wizja staje się niemal namacalna. Te egzemplarze nie są już tylko renderingami; one mają jeździć, trzeszczeć i być katowane w testach, zanim trafią do klientów. Jak informuje firma, te pojazdy posłużą do ostatecznych testów, certyfikacji i eliminacji wszelkich drobnych problemów produkcyjnych, które zawsze czają się na inżynierów tuż przed wielką premierą.

Co ciekawe, Telo MT1 od początku celowało w niszę, która jest dla gigantów rynku nieco problematyczna. O ile Ford F-150 Lightning czy Rivian R1T są ogromne, MT1 ma „gabaryty zbliżone do Mini Coopera”, zachowując przy tym miejsce dla pięciu dorosłych osób i skrzynię ładunkową o długości 60 cali – co, ironicznie, jest dłuższe niż w Rivianie R1T.

Technologia i ekologia w sercu kompaktowego pickupa

Wnętrze prototypu MT1 zdradza, że Telo nie zamierzało iść na łatwiznę pod względem nowoczesności i troski o środowisko. Deska rozdzielcza zdominowana jest przez wszechobecny obecnie trend „pływającego panelu wyświetlacza”, integrującego cyfrowe wskaźniki i system infotainment. Materiały wykończeniowe to kolejny as w rękawie – firma postawiła na zrównoważone materiały, w tym korek, co z pewnością docenią ci, którzy szukają w EV czegoś więcej niż tylko mocy.

Co z użytecznością? Bo w końcu to ma być truck. Choć gabaryty sugerują miejskiego kolesia, Telo deklaruje solidne parametry robocze. Maksymalna ładowność ma wynosić 1600 funtów (ok. 725 kg), a uciąg to przyzwoite 6600 funtów (ok. 3 tony). Co istotne dla przewoźników okazjonalnych, dzięki systemowi „midgate” (ścianka działowa za kabiną), MT1 jest w stanie załadować arkusze sklejki 4×8 stóp czy deskę surfingową – to sprytne wykorzystanie przestrzeni, którego brakuje wielu mniejszym konstrukcjom.

Firma ujawnia również, że wnętrze oferuje przestrzeń na nogi z tyłu porównywalną do „typowej ciężarówki typu crew cab”, a pod podłogą platformy ładunkowej wygospodarowano system schowków tunelowych, podobny do tego, co znamy z Riviana. To dowód, że dopracowali detale.

Jak kształtują się ceny i co dostajemy za wejście w ten elektryczny „Mini-Truck”?

Tutaj zaczyna się robić naprawdę interesująco, zwłaszcza dla osób, które obawiają się cen od sześciocyfrowych kwot. Kiedy koncept zaprezentowano dwa lata temu, cena wydawała się odległą fantazją, ale pod koniec ubiegłego roku Telo potwierdziło, że cena wyjściowa to $41,520.

Za te pieniądze otrzymujemy model podstawowy: jednosilnikowy, z napędem na tylną oś, generujący 300 KM. Najbardziej oszczędny pakiet baterii („Standard”) ma zapewnić szacowany zasięg 260 mil (ok. 418 km). Chcesz więcej? Dopłata $3,980 zapewni baterię Long Range o zasięgu przekraczającym 350 mil. Jeśli jednak potrzebujesz trakcji w każdych warunkach, za dodatkowe $4,500 dostaniesz układ napędowy AWD o mocy 500 KM. To są konkurencyjne liczby, które mogą zachęcić wielu nabywców, którzy dotychczas musieli rezygnować z zakupu elektryka ze względu na astronomiczne kwoty.

Warto dodać, że montaże prototypowe realizowane są przez producenta kontraktowego Aria Group. Telo chwali się już listą ponad 5000 złożonych rezerwacji, ale wciąż trwają prace nad ostateczną lokalizacją pełnoskalowej produkcji. Firma ma czas, gdyż rozbudowany program testów ma zostać zakończony, a certyfikacja pojazdu – uzyskana do przyszłej zimy. Czy Telo MT1 okaże się brakującym ogniwem na rynku pickupów, czy tylko chwilowym, ale ekscytującym zjawiskiem? Czas pokaże, ale póki co, zapowiada się na coś więcej niż tylko kolejny mały elektryk.

Telo MT1 wkracza w fazę przedprodukcyjną, zbliżając się do debiutu rynkowego.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów