Tesla i Orlen otwierają nowe stacje ładowania, ujawniając rozbieżności w cenach.

Jarek Michalski

Elektromobilność w Polsce nabiera tempa jak nigdy dotąd. Choć niektórzy wciąż kręcą nosem na „boliwość” podróży EV, na mapie Polski pojawiły się dwa nowe, kluczowe punkty ładowania – jeden od Tesli, drugi od Orlenu. To wymowny sygnał, że infrastruktura infrastruktura goni popyt, ale – jak zwykle – diabeł tkwi w szczegółach, zwłaszcza w portfelu właściciela „elektryka”.

Tesla czy Orlen: Kto zaoferuje lepszą cenę za „baterie”?

Rozwój sieci stacji ładowania w Polsce to proces, który wielu określa mianem kosztownego i długotrwałego, ale jednocześnie nieuniknionego. Każdy nowy punkt to iskra nadziei dla obecnych, a także potężny wabik dla przyszłych nabywców pojazdów elektrycznych. Ostatnio na mapie infrastruktury pojawiły się dwie ważne nowości: Supercharger Tesli w Załuskach oraz zaawansowany hub Orlenu w Brzegach. To starcie tytanów, choć działają na nieco innych zasadach i oferują rozbieżne ceny.

Supercharger Tesli otworzył swoje wrota w Załuskach, ulokowany strategicznie przy nowo otwartym odcinku trasy S7, łączącej Nowy Dwór Mazowiecki z Płońskiem. Tesla nie zamyka się wyłącznie dla swoich – stacja jest dostępna dla wszystkich użytkowników aut EV. Oferuje ona 12 punktów ładowania, każdy zdolny dostarczyć moc do 250 kW.

Tutaj zaczyna się intrygujące porównanie cenowe. Właściciele Tesli mogą liczyć na bardziej preferencyjne stawki. W godzinach szczytu (od 9:00 do 23:00) zapłacą 1,7 zł za kilowatogodzinę (kWh). Jeśli zdecydują się na ładowanie poza tymi godzinami, cena spada aż do 1,1 zł/kWh. Z kolei „obcy” – użytkownicy aut innych marek – ponoszą wyższy koszt: 2,3 zł/kWh w szczycie i 1,5 zł/kWh poza nim.

Zupełnie inny model cenowy serwuje Orlen w swoim nowym hubie ładowania zlokalizowanym w Brzegach. Ten punkt został ulokowany na kluczowej, aczkolwiek często krytykowanej przez kierowców EV, trasie Warszawa-Kraków. Brzegi mogą pochwalić się ośmioma stanowiskami – oferują ładowarki o mocy do 200 kW w architekturze 400 V oraz potężne, ultraszybkie ładowarki 400 kW dla pojazdów z architekturą 800 V.

Tym, co rzuca się w oczy przy Orlenie, jest jednolita i wyraźnie wyższa stawka: 3,19 zł za kWh. Koncern próbuje to zrekompensować zapleczem socjalnym. Jak chwalą się przedstawiciele sieci, stacja jest tuż obok tradycyjnej stacji paliw z ofertą Orlen Cafe, co ma umilić czas oczekiwania na uzupełnienie energii. Warto jednak zwrócić uwagę na opłatę za bezczynne zajmowanie stanowiska. Po upływie godziny od zakończenia ładowania naliczana jest stawka postojowa w wysokości 0,40 zł za minutę. To klasyczna metoda wymuszania rotacji, niezbędna w punktach o wysokim natężeniu ruchu. Tak czy inaczej, ceny Tesli, zwłaszcza poza szczytem, biją na głowę ofertę krajowego potentata.

Czy „strach przed pustą baterią” to już przeszłość? Statystyki mówią głośno

Mit „range anxiety”, czyli paniczny lęk przed koniecznością znalezienia gniazdka, jest często wykorzystywanym argumentem przeciwko pojazdom elektrycznym. Jednakże, dane z Polski z końca 2025 roku sugerują, że infrastruktura faktycznie rośnie w siłę. Pod koniec tego okresu kierowcy mieli do dyspozycji 11 762 ogólnodostępne punkty ładowania.

Warto rozłożyć tę liczbę na czynniki pierwsze, by ocenić faktyczną gotowość sieci. Aż 37 proc. tych punktów (czyli 4399) to szybkie ładowarki prądu stałego (DC), które zapewniają sensowne uzupełnienie energii w trasie. Reszta, czyli 63 proc. (7363), to wolniejsze ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy nieprzekraczającej 22 kW. To stacje bardziej do nocnego „dopijania” niż do szybkiego postoju.

Problem, który obserwujemy, to dysproporcja między liczbą pojazdów a dostępnością infrastruktury. Pod koniec 2025 roku w Polsce zarejestrowanych było 237 649 samochodów całkowicie elektrycznych. Matematyka jest brutalna: na każdy dostępny punkt ładowania przypadało około 11,3 aut elektrycznych. To wciąż sporo, choć tendencja jest wyraźnie rozwojowa.

Gdzie jest najgęściej, a gdzie najrzadziej? Króluje Warszawa, gdzie zlokalizowano 869 ładowarek. Dalej plasują się Gdańsk (361) i Poznań (345). Z kolei na Krakena czeka się w Bydgoszczy (189) i Częstochowie (165). Z tej perspektywy, nowe lokalizacje w województwie mazowieckim (Tesla) i na kluczowej trasie między stolicami (Orlen) są po prostu konieczne, by zmniejszyć te dysproporcje i uspokoić zmotoryzowany lud.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze