Toyota bZ4X Touring w Polsce: ujawniono ceny i specyfikację większego elektryka.

Jarek Michalski

Japoński gigant motoryzacyjny wchodzi do gry na poważnie, wypuszczając na polski rynek Toyotę bZ4X w nowej, powiększonej odsłonie Touring. Czy ten elektryczny SUV zdoła namieszać w segmencie, który z każdą chwilą staje się coraz bardziej zatłoczony? Przygotujcie się na solidną dawkę danych – ceny, zasięgi i to, co najważniejsze, czyli ile miejsca faktycznie zyskujemy.

Toyota bZ4X Touring w Polsce: Poznajcie Ceny Elektrycznej Potęgi

Wszyscy czekali na moment, gdy japońska odpowiedź na rosnącą falę elektryfikacji stanie się w pełni dostępna. I oto jest – przedsprzedaż modelu bZ4X Touring właśnie ruszyła nad Wisłą. Zanim jednak rzucicie się do składania zamówień, warto rzucić okiem na cennik, który, jak to bywa u Toyoty, potrafi wywołać mieszane uczucia.

Za wejście do świata czystej energii, w przypadku wersji Style z napędem na przednią oś i mocą 224 KM, zapłacimy wyjściowo 214 900 zł. To poziom cenowy, który wymaga głębokiej analizy, zwłaszcza gdy na rynku mamy już sprawdzonych konkurentów. Ci, którzy cenią sobie trakcję w trudniejszych warunkach, muszą przygotować się na wydatek rzędu 231 900 zł za wariant z napędem 4×4 X-MODE i 380 KM. Prawdziwy szczyt luksusu i mocy, czyli wersja Executive (dostępna tylko jako 4×4), startuje od kwoty 256 900 zł.

Cennik otwiera kwota 214 900 zł za wersję Style z napędem na przednie koła i mocą 224 KM.

To nie jest tanie hobby, ale pamiętajmy, że pod maską (a właściwie pod podłogą) mamy litowo-jonowy akumulator o pojemności netto 71 kWh (brutto 74,7 kWh). Warto też zwrócić uwagę na standardowe wyposażenie, które w Toyocie nigdy nie było przypadkowe.

Jak dalekie są realne dystanse? Dane techniczne, które mają znaczenie

W świecie EV zasięg to Święty Graal, a Toyota obiecuje imponujące rezultaty, choć zawsze należy podchodzić do normy WLTP z pewną dozą sceptycyzmu – zimą realia bywają brutalne.

Wersja bazowa FWD (224 KM) ma deklarowany zasięg do 591 km WLTP, przy kapitalnie niskim zużyciu energii, oscylującym wokół 14 kWh/100 km. Dla kierowcy, który lubi dynamiczną jazdę, to doskonały wynik, a przyspieszenie 0-100 km/h w 7,3 sekundy – choć nie jest sportowe – zapewnia komfortowe włączanie się do ruchu.

Mocniejszy wariant 4×4 (380 KM) to już inna bajka. Tutaj mówimy o 4,5 sekundy do setki, co stawia go w gronie szybkich SUV-ów. Oczywiście, cena za tę dynamikę to niższy zasięg (479 do 528 km WLTP) i zużycie paliwa na poziomie 15,3-16,6 kWh/100 km. Co ciekawe, wersja 4×4 zyskała również realne atuty użytkowe, pozwalające na holowanie przyczepy o masie do 1500 kg. Czy konkurent z bardziej sportowym zacięciem zaoferuje taki sam uciąg? To jest pytanie, które zadaje sobie każdy, kto planuje urlop z przyczepą kempingową.

Ładowanie i przestrzeń: Czy Touring naprawdę oferuje więcej pazura?

W kontekście elektryków, problemem nie jest dzisiaj samo ładowanie w domu, ale ultraszybkie uzupełnianie energii w trasie. Toyota bZ4X akceptuje maksymalnie 150 kW DC. Producent twierdzi, że w optymalnych warunkach naładujemy baterię od 10 do 80% w zaledwie 28 minut. To przyzwoity wynik, choć świat pędzi w kierunku 300 kW, więc pozostajemy wciąż w segmencie „dobry, ale nie rewelacyjny”.

W przypadku AC, standardowa ładowarka pokładowa o mocy 11 kW pozwoli na pełne naładowanie w okolicy 7 godzin. Tutaj kłania się wyższa wersja wyposażenia, Executive, która może zostać skonfigurowana z ładowarką 22 kW, skracającą ten proces do mniej więcej 3,5 godziny – to już jest parametr godny uwagi dla właścicieli domów z dostępem do mocniejszych instalacji trójfazowych.

Prawdziwa różnica, która uzasadnia dopłatek, tkwi w nazwie „Touring”. Ten wariant to nic innego jak powiększony brat standardowego bZ4X. Długość nadwozia wzrosła o inkrementalne 140 mm, osiągając 4830 mm, a wysokość podniesiono o 25 mm do 1670 mm.

Nowy wariant nadwoziowy jest większy od standardowej wersji bZ4X.

Te dodatkowe milimetry nie poszły w las. Efekt? Bagażnik oferuje aż 669 litrów pojemności do linii okien. W segmencie SUV-ów elektrycznych, gdzie często kompromisem jest właśnie bagażnik, jest to potężny atut dla rodzin i osób o podróżniczych aspiracjach.

Pojemność bagażnika wynosi 669 l do linii okien.

Wnętrze i gwarancja: Detale, które przekonują do wyboru

Toyota nie bawi się w półśrodki, oferując dwie linie wykończeniowe – Style i Executive. W standardzie Style dostajemy bazę, która dla wielu i tak będzie bogata: reflektory Matrix LED, kluczową dla efektywności pompę ciepła oraz dwustrefową klimatyzację. W centrum dowodzenia ląduje 14-calowy ekran systemu мультиmedialnego, wspierany przez zaawansowane systemy bezpieczeństwa Toyota T-MATE oraz panoramiczny monitor 360 stopni. To są elementy, które powinny być absolutnym minimum w tej klasie cenowej.

W Executive, oprócz wspomnianej ładowarki 22 kW, zyskujemy luksus, na który warto zapolować: 20-calowe felgi i wentylowane przednie fotele. Przy długich trasach wentylacja potrafi uratować komfort podróży.

A co z kluczowym elementem każdego EV – baterią? Standardowa gwarancja to 3 lata lub 100 tys. km przebiegu. Prawdziwy majstersztyk kryje się jednak w opcji Battery Care. Pod warunkiem corocznych przeglądów, gwarancja na akumulator trakcyjny może zostać rozciągnięta aż do 10 lat lub imponującego miliona kilometrów. To jest potężny sygnał dla potencjalnych nabywców: Japończycy wierzą w trwałość swoich ogniw, co powinno rozwiać obawy o deprecjację baterii.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze