Oto jesteśmy świadkami momentu, który dla wielu kierowców zadecyduje o płynności podróży na wschód. Trwają ostatnie prace nad kluczowym odcinkiem drogi krajowej nr 19, łączącym Polskę z Białorusią. Zapomnijmy na chwilę o uciążliwych objazdach – infrastruktura drogowa w tym rejonie nabiera luksusowego, dwujezdniowego kształtu, a terminy, choć napięte, wydają się być na wyciągnięcie ręki. Czy po latach budowy w końcu doczekamy się komfortu, na jaki zasługujemy?
Granica czeka na dwujezdniowe pożegnanie z DK19
Finisz prac na strategicznym fragmencie drogi krajowej nr 19, biegnącym od samego przejścia granicznego w Kuźnicy aż do węzła Sokółka Północ, to temat, który elektryzuje lokalnych przedsiębiorców i kierowców ciężarówek. Mówimy tu o inwestycji, która w sumie obejmie 15,8 kilometra świetnie przygotowanej, dwujezdniowej arterii. Jest to nie lada gratka, ponieważ cała ta trasa ma być przystosowana do ekstremalnych obciążeń, z dopuszczalną nośnością 11,5 tony na oś. To nie przelewki – to standard godny europejskich autostrad.
Co ciekawe, ten odcinek to miks klas drogowych. Pierwsze 5,2 kilometra, licząc od granicy, to droga krajowa nr 19 wykonana w cokolwiek zaskakującym standardzie GP, czyli drogi głównej ruchu przyspieszonego. Jednak dalsza część, aż do wspomnianego węzła Sokółka Północ, już śmiało aspiruje do miana pełnoprawnej drogi ekspresowej S19. Węzły Kuźnica i Sokółka Północ stanowią kluczowe punkty integracji z lokalnym układem komunikacyjnym. Czy to kompromis, czy może przemyślana strategia dystrybucji parametrów technicznych? Czas pokaże.
Na razie, niestety, kierowcy muszą wykazać się anielską cierpliwością. Mimo zbliżającego się finału, na nowym fragmencie wciąż trwają ostatnie szlify, a my, jako miłośnicy motoryzacji, musimy przypominać o ograniczeniach prędkości. Nie ma co ryzykować mandatu, kiedy ekipy budowlane finalizują prace.
Na pierwszym, ponadpięciokilometrowym odcinku DK19, ekipy wciąż pracują nad nawierzchnią. Nie obyło się bez niespodzianek geotechnicznych. Informacje z placu budowy wskazują, że na dystansie 600 metrów konieczne było podjęcie drastycznych środków. Mowa o wzmocnieniu podłoża poprzez wykonanie nasypu przeciążeniowego. Tego typu interwencje, choć kluczowe dla trwałości infrastruktury, zawsze wydłużają harmonogramy.
Luksus w oczekiwaniu: Miejsca Obsługi Podróżnych wykończone z rozmachem
Budowa drogi to jedno, ale zapewnienie komfortu kierowcom oczekującym na odprawę celną na granicy, to już wyższa szkoła jazdy logistycznej. Pracami wykończeniowymi objęte są obecnie dwa, już w pełni wybudowane (choć jeszcze nie oddane do użytku!) Miejsca Obsługi Podróżnych, czyli MOP-y.
Spójrzmy na te obiekty: MOP Popławce – to ten, który obsłuży ruch wjazdowy do Polski. Z kolei MOP Wojnowce, kluczowy dla ruchu wyjazdowego, ma być prawdziwym centrum operacyjnym. Tam zaimplementowany zostanie System Buforowania Pojazdów Ciężarowych i Osobowych. Brzmi nowocześnie, ale co to oznacza w praktyce? To gigantyczny parking zdolny pomieścić potrzebujących chwili wytchnienia lub czekających na „zielone światło” celników. Przewidziano tam ponad 800 miejsc postojowych dla tirów, 40 dedykowanych dla aut z ładunkami niebezpiecznymi (ważne dla bezpieczeństwa!), a także 210 stanowisk dla osobówek i 10 dla autokarów. To przestrzeń, która ma zredukować chaos na drogach dojazdowych.
Pół miliarda złotych za skrócenie cierpienia kierowców
Tak ambitna inwestycja, zwłaszcza realizowana w nowoczesnym trybie „Projektuj i buduj”, musi swoje kosztować. Kontrakt na realizację całego tego cudu inżynierii drogowej, od granicy państwa po węzeł Sokółka Północ, zamknął się kwotą 526,2 mln złotych. To kolosalna suma, ale patrząc na obciążenie tej trasy, można uznać ją za uzasadnioną inwestycję w logistykę wschód-zachód.
Pamiętajmy o harmonogramie. Umowę podpisano 12 marca 2021 roku, a decyzja ZRID, ten najważniejszy papier uwalniający budowę, wpłynęła na biurka w grudniu 2022 roku. W styczniu 2023 roku plac budowy został przekazany wykonawcy – firmie PORR. Teraz, gdy zbliżamy się do I kwartału tego roku, presja na dotrzymanie terminów musi być ogromna. Wygląda na to, że droga S19 na tym odcinku wreszcie przestanie być tylko obietnicą, a stanie się realnym ułatwieniem. Oby te ostatnie roboty nie przyniosły kolejnych komplikacji na drodze do pełnej przepustowości.
