Unia buduje pancerne autostrady i wojskowe korytarze na wypadek wojny.

Jarek Michalski

Słyszeliście o „pancernych autostradach” Unii Europejskiej? To nie jest science fiction, ale twarda realpolitik opakowana w beton i asfalt. Kiedy Europa buduje drogi, nie chodzi już tylko o to, by sprawniej dojechać na wakacje. Nowa strategia mobilności wojskowej, wspierana hojnymi funduszami, ma zapewnić, że w razie eskalacji konfliktu – zwłaszcza na wschodniej flance – sprzęt i żołnierze przemieszczą się szybciej niż kiedykolwiek. Czy nasze drogi są gotowe na militarny maraton, a UE tworzy swoistą „wojskową strefę Schengen”? Przyjrzyjmy się, jak wygląda ta geopolityczna zmiana w nawierzchniach naszych dróg.

Czy budujemy autostrady wprost pod gąsienice czołgów? Wojskowa mobilność priorytetem Brukseli

Komisja Europejska ostro wzięła się za usztywnianie infrastruktury transportowej. Efekt? Koncepcja „ogólnounijnego obszaru mobilności wojskowej”, która ma drastycznie ułatwić i przyspieszyć transport wojsk przez granice 27 państw członkowskich. Mówiąc wprost, Bruksela chce stworzyć warunki operacyjne porównywalne do tych, jakie znamy ze strefy Schengen, ale zamiast turystów, mamy tu przerzucać transportery i zestawy artyleryjskie.

Najważniejszym elementem tej układanki jest maksymalne uproszczenie biurokracji. Jednym z kluczowych założeń jest wprowadzenie fascynująco prostej idei: „wspólnej jednolitej procedury wydawania zezwoleń na przemieszczanie urządzeń wojskowych we wszystkich 27 państwach UE”. Koniec z lataniem po urzędach w poszukiwaniu stempli!

Ponadto, KE stawia na „poprawę gotowości infrastruktury transportowej poprzez dostosowanie kluczowych korytarzy mobilności wojskowej UE”. I tu robi się ciekawie: te działania wcale nie rozpoczęły się wczoraj. Już od 2021 roku, czyli przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę, Unia pompowała fundusze w projekty cywilno-wojskowe z ramach funduszu CEF (Connecting Europe Facility). Obecnie w puli znajduje się 95 takich projektów, obejmujących każdy rodzaj transportu. To dowód, że strategiczne myślenie o logistyce przeniknęło do unijnych korytarzy komunikacyjnych na długo przed obecną eskalacją napięcia.

Polska na pierwszej linii: A2 staje się „pancerną arterią”

Wśród państw, które już mogą pochwalić się namacalnymi rezultatami, Polska gra znaczącą rolę. Na liście 11 zrealizowanych projektów unijnych kluczową pozycję zajmuje modernizacja naszej autostrady A2. Prace ruszyły pełną parą w czerwcu 2023 roku i miały bardzo konkretny cel: dostosowanie nośności obiektów mostowych do klasy MLC.

Czym jest MLC? To Military Load Classification, czyli wojskowa klasyfikacja obciążeniowa stosowana przez NATO. To nie są przelewki. GDDKiA zapowiedziała, że wszystkie mosty na najstarszym odcinku A2 muszą wytrzymać nośność brutto 130 ton. Dlaczego akurat tyle? Odpowiedź jest elementarna dla każdego pasjonata ciężkiego sprzętu: jeden załadowany zestaw do transportu czołgów, składający się z naczepy niskopodłogowej i ciągnika balastowego, potrafi przekroczyć masę 70 ton. Infrastruktura musi być gotowa na przyjęcie tego typu kolosów bez ryzyka katastrofy inżynieryjnej.

Modernizacja A2 pochłonęła ponad 8,4 miliarda złotych, a niesamowite jest to, że aż połowa tej kwoty została pokryta ze środków unijnych w ramach mechanizmu CEF MM (Connecting Europe Facility Military Mobility). Równolegle, Komisja Europejska chwali Polskę także za przebudowę trzech estakad na drodze krajowej nr 91, które również wzmocniono pod kątem ciężkiego sprzętu. Wygląda na to, że polskie drogi przechodzą swoistą kurację anaboliczną finansowaną z kieszeni całej UE.

Bałtyckie gardło i kolejowe wzmocnienie: Europa buduje siatkę bezpieczeństwa

Inwestycje w „pancerne drogi” nie ograniczają się bynajmniej do polskiego terytorium. Kraje bałtyckie i Finlandia intensywnie pracują nad integracją swoich systemów transportowych z resztą Europy z perspektywy militarnej.

Przykładem jest usunięcie tzw. „wąskich gardeł” na litewskim odcinku Via Baltica. Mówimy tu o poszerzeniu kluczowych fragmentów do czterech pasów ruchu. To bezpośrednie ułatwienie połączeń cywilnych i wojskowych między Finlandią, Estonią, Łotwą, Litwą, Polską i resztą kontynentu. W kontekście strategicznym, ma to kluczowe znaczenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę wąski Przesmyk Suwalski – obszar krytyczny, który w scenariuszach wojskowych jest punktem potencjalnego przecięcia lądowego połączenia państw bałtyckich z Polską.

Nie samym asfaltem żyje mobilność wojskowa. Kolej odgrywa tu równie istotną rolę. Modernizacje na europejskiej sieci TEN-T objęły ostatnio Finlandię, Holandię i Włalszczyznę. W Finlandii przykładem jest strategiczny węzeł kolejowy Oritkari. Zgodnie z wymogami infrastruktury podwójnego zastosowania kolejowego, przebudowano go tak, by umożliwić transport większego sprzętu wojskowego bezpośrednio z korytarza Oulu-Luleå do portu w Oulu i lokalnego terminalu intermodalnego. To świadczy o głębokim planowaniu logistycznym, sięgającym daleko na północ.

Cała ta operacja jest monstrualna, jeśli spojrzymy na budżet – 1,74 miliarda euro przeznaczone na modernizację infrastruktury transportowej w latach 2021-2027. Obecnie w realizacji pozostaje 95 projektów, a w ich spektrum znajdują się nawet modernizacje infrastruktury lotniskowej, czego dobrym przykładem jest zaangażowanie w rozbudowę infrastruktury na lotnisku Chopina w Warszawie. To zintegrowany, wielomodalny projekt, mający na celu maksymalną elastyczność w dyslokacji sił Sojuszu.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze