UOKiK sprawdzi podwyżki opłat na koncesyjnych autostradach A2 i A4.

Jarek Michalski

Gorące spięcie na polskich autostradach! Czy szykowane są nam droższe przejazdy bez końca? Najnowsze ruchy GDDKiA i Ministerstwa Infrastruktury sugerują, że walka z koncesjonariuszami na A2 i A4 weszła w decydującą fazę. Kierowcy muszą wiedzieć, co im grozi, zanim wyciągną portfele po kolejną podwyżkę.

UOKiK wkracza do akcji – czy to koniec „haraczu” na A2 i A4?

Ostatnie tygodnie przyniosły prawdziwe trzęsienie ziemi na polskim rynku opłat drogowych. Po drastycznej podwyżce stawek na koncesyjnych odcinkach autostrad A2 i A4, emocje sięgają zenitu, a rządzący wreszcie postanowili zareagować stanowczo. Mowa tu o kwocie 120 złotych za pokonanie całości A2 zarządzanej przez Autostradę Wielkopolską – to są już kwoty, które zmuszają do głębokiej refleksji nad sensem korzystania z tych dróg. Co więcej, na horyzoncie majaczy już kolejna podwyżka, tym razem na A4 Katowice – Kraków, zaplanowana na 1 kwietnia. Fatalnie skonstruowane umowy z lat 90. dają koncesjonariuszom niemal nieograniczoną władzę, ale wygląda na to, że Ministerstwo Infrastruktury ma dość.

W odpowiedzi na oburzenie i astronomiczne stawki, GDDKiA i Ministerstwo Infrastruktury formalnie zwróciły się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Minister Dariusz Klimczak, choć początkowo groził zerwaniem kontraktów i badaniem kosztów, teraz wydaje się stawiać na bardziej dyplomatyczne, choć równie asertywne metody.

„Ja uważam, że są pewne sposoby. Nie chciałbym o nich mówić publicznie, dopóki nie dogram szczegółów, ale już część czynności wdrożyliśmy. M.in. GDDKiA i Ministerstwo Infrastruktury zwróciły się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z pismem, czy rzeczywiście zarządca tej autostrady nie wykorzystuje swojej pozycji monopolistycznie i czy te opłaty nie są zbyt wywindowane” – stwierdził Klimczak w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

To jest kluczowy ruch. Jeśli UOKiK uzna, że koncesjonariusze – Autostrada Wielkopolska czy Stalexport Autostrada Małopolska S.A. – nadużywają swojej quasi-monopolistycznej pozycji, może to być potężny oręż w negocjacjach lub wręcz wymuszenie korekty cenników. Minister przyznał publicznie, że umowy z lat 90. są skonstruowane tak, że „Państwo Polskie nie ma nic do powiedzenia”, co tylko potwierdza wagę interwencji UOKiK.

Autostrada Wielkopolska: 40 złotych za 50 kilometrów? Szaleńczy bilet!

Nie da się ukryć: ostatnia odsłona cennika A2 zrywa kark. Od 11 marca kierowcy aut osobowych płacą 120 zł, aby przejechać całość zarządzaną przez Autostradę Wielkopolską. To oznacza, że każdy z trzech około 50-kilometrowych odcinków kosztuje kosmiczne 40 zł. Ktoś tu chyba zapomniał, że mamy do czynienia z infrastrukturą krytyczną, a nie ze złotym szlakiem czekolady.

Oczywiście, koncesjonariusz racjonalizuje koszty. Argumentacja jest prosta i przewidywalna: rosnące koszty utrzymania infrastruktury, obsługa długu i konieczność realizacji projektów inwestycyjnych.

Przedstawiciele Autostrady Wielkopolskiej tłumaczyli w komunikacie, że: „Decyzja dotycząca waloryzacji stawek opłat została podjęta w oparciu o analizę rosnących kosztów utrzymania infrastruktury, obsługi długu oraz realizowanych projektów inwestycyjnych”.

Tłumaczenie to brzmi jednak blado w zestawieniu z ceną za kilometr, zwłaszcza gdy mowa o zarobkach na funduszach powierzonych wykonawcy przez Skarb Państwa dekady temu. Dla kierowców, którzy regularnie korzystają z A2, te podwyżki to po prostu finansowy cios.

Kiedy wreszcie odetchniemy na A4? Nadzieja w 2027 roku

Podczas gdy walka z Autostradą Wielkopolską zapowiada się na długi i batalistyczny proces (ich umowa wygasa dopiero za 11 lat!), na odcinku A4 Katowice – Kraków sytuacja wygląda nieco inaczej. To jest ten fragment, gdzie kierowcy mogą realnie liczyć na ulgę w perspektywie kilku najbliższych lat. Koncesja Stalexport Autostrada Małopolska S.A. kończy się w marcu 2027 roku.

To jest ten moment, na który czekają wszyscy podróżujący na południe Polski. Po wygaśnięciu kontraktu zarządzanie ma przejąć Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Co najważniejsze, deklaracje ze strony Ministerstwa Infrastruktury są jednoznaczne. Po przejęciu odcinka pod Krakowem, opłaty dla pojazdów osobowych i motocykli mają zostać zniesione.

Minister Klimczak potwierdził ten plan, deklarując, że po przejęciu autostrady przez państwo, tak jak na pozostałych fragmentach zarządzanych przez GDDKiA, opłaty za przejazd pojazdów osobowych i motocykli na A4 pod Krakowem mają zostać zniesione.

W kontekście obecnych podwyżek, wizja darmowej A4 w 2027 roku to jedyny jasny punkt w tym mrocznym autostradowym krajobrazie. Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury musi działać szybko i zdecydowanie, by albo wymusić renegocjacje na koncesjonariuszach, albo skutecznie wykorzystać narzędzia prawne, póki kierowcy nie zrezygnują z podróżowania polskimi „autostradami płatnymi” na rzecz okrężnych, darmowych dróg krajowych.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze