Urząd Skarbowy w Radomiu licytuje BMW M8 Competition z historią oszustw.

Jarek Michalski

Skarbówka znowu to zrobiła – na licytację trafił absolutny potwór z podwójnym turbodoładowaniem, a cena wywoławcza sprawia, że krew zamiera w żyłach z ekscytacji. Mowa o BMW M8 Competition, maszynie, która z miejsca stała się marzeniem każdego miłośnika niemieckiej inżynierii. Zanim jednak rzucicie się do Radomia, warto wiedzieć, że ten supersamochód ma równie fascynującą, co kontrowersyjną historię.

Luksusowe licytacje: Sposób na tanie okazje motoryzacyjne?

Urząd Skarbowy regularnie, choć nieregularnie, oferuje na publicznych przetargach przejęte mienie — od skromnych nieruchomości, po prawdziwe motoryzacyjne diamenty. Dla prywatnego nabywcy, który zna się na rzeczy, aukcje te stają się swoistym polowaniem na okazje. Nie jest to regułą, ale nierzadko zdarza się, że luksusowe modele schodzą za ułamek ich rynkowej wartości.

Pamiętacie, co działo się w Małopolsce? Urzędy Skarbowe z tamtego regionu celowały w segment premium, wystawiając na sprzedaż między innymi dwa modele Porsche. Co więcej, do historii przeszła sprzedaż luksusowego Bentley Continental GT do Urzędu Skarbowego w Zakopanem — ten czołg elegancji znalazł nabywcę za niewiarygodnie niskie 101 tysięcy złotych! Chwilę później w Nowym Targu wylicytowano Porsche Panamera GTS. To pokazuje, że skarbowe przetargi regularnie serwują nam gratki, które w salonie wprawiłyby nas w stan głębokiej zadumy nad stanem konta.

BMW M8 Competition. Auto, które budzi emocje (i kontrowersje)

Tym razem Urząd Skarbowy w Radomiu podbija stawkę, wystawiając na ostrzał licytacji model, który uosabia nowoczesną potęgę – lśniącą perłę z 2020 roku: BMW M8 Competition.

Jeśli ktoś myśli, że to tylko kolejne M, grubo się myli. M8 Competition to esencja bawarskiego podejścia do inżynierii hiper-wydajnej. Pod maską bestii drzemie czterolitrowy, podwójnie doładowany silnik V8. Mówimy tu o imponujących 625 koniach mechanicznych i 750 Nm momentu obrotowego. Taka konfiguracja pozwala dwutonowej maszynie osiągnąć pierwszą „setkę” w zaledwie 3,2 sekundy. To jest technicznie i sonorystycznie czyste szaleństwo na czterech kołach. Jak kiedyś opisywał nasz redakcyjny kolega, jazda tym modelem to doświadczenie bliskie pilotowania odrzutowca.

Historia z dreszczykiem: Czyj był ten M8?

To, co czyni tę aukcję naprawdę wyjątkową, to historia własności pojazdu. Jak wynika z oficjalnych komunikatów, BMW M8 Competition należało do młodego przedsiębiorcy z Radomia. Mężczyzna ten, jak donoszą media, stał się ostatnio obiektem szeroko zakrojonych postępowań i oskarżeń. Według ustaleń śledczych, jego firma świadomie nie dostarczała towarów, mimo pobierania opłat od klientów – klasyczny schemat oszustwa na dużą skalę.

To barwna, choć nieprzyjemna, dygresja. Warto przypomnieć, że ów biznesmen chętnie dokumentował swój imponujący styl życia w Internecie. Pokazywał się nie tylko w towarzystwie tego M8, ale również chwalił się posiadaniem prywatnego jachtu, śmigłowca, a nawet sportowej maszyny rodem z Maranello – Ferrari. Zatem, luksus, który miał być symbolem sukcesu, stał się narzędziem do zasilenia państwowej kasy poprzez egzekucję komorniczą. Taki dylemat etyczny, co nie?

Cena, która kusi: Ile za potwora?

Przejdźmy do sedna dla każdego szukającego okazji: kwoty. Jeśli jesteście w stanie zignorować niechlubną przeszłość auta (w końcu licytujecie przedmiot, a nie historię jego właściciela), cena wywoławcza jest powalająca.

Oficjalnie ustalono ją na 303 750 zł. Dwa prostsze słowa: to jest okazja! Na rynku wtórnym, w chwili obecnej, egzemplarze BMW M8 Competition z podobnego rocznika i w porównywalnym stanie, oscylują wokół 400 tysięcy złotych, czasem nawet przekraczając tę granicę. Mamy tu do czynienia z realnym, czystym zyskiem sięgającym niemal stu tysięcy złotych, zakładając oczywiście, że licytacja nie wystrzeli mocno w górę.

Krok po kroku do posiadania BMW z KRS-u

Procedura uczestnictwa w tej aukcyjnej szarży jest ściśle określona. Data licytacji została wyznaczona na 9 grudnia. Aby w ogóle móc postawić na ten samochód, należy spełnić kluczowy warunek finansowy – wpłacić wadium, które wynosi 40 500 zł. Jest to standardowa zabezpieczająca opłata, mająca na celu odsiać amatorów i osoby, które przyjdą „tylko popatrzeć”.

Warto wiedzieć, że system jest fair: jeśli Wasza oferta okaże się niestety za niska, Urząd Skarbowy niezwłocznie zwróci wadium wszystkim niepowodzącym się oferentom. Dopiero wygrywający traci tę kwotę na poczet zakupu. To właśnie za takimi regułami kryją się szanse na motoryzacyjną lokatę, jaką niewątpliwie jest M8 Competition z rocznika 2020. Pozostaje tylko obserwować, czy ta bawarska bestia trafi w ręce kogoś, kto doceni jej osiągi, czy może kolejny raz okaże się, że z licytacji skarbówki wychodzą tylko ci, którzy znają rynek od podszewki.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze