Więcej pieniędzy na kontrakty drogowe. Co decyzja ministerstwa oznacza dla kierowców?

Jarek Michalski

Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało podniesienie limitów waloryzacji części kontraktów drogowych zawartych przed wojną w Ukrainie. W praktyce chodzi o utrzymanie tempa inwestycji, które po skoku kosztów materiałów i usług mogłyby łatwiej wpadać w spory, aneksy lub opóźnienia. Dla kierowcy to nie jest księgowa ciekawostka: od takich decyzji zależy, czy obwodnice, odcinki ekspresówek i przebudowy dróg będą kończone bez kolejnych przestojów.

Świeżo układany asfalt i walec drogowy na modernizowanej trasie

Co ogłosiło ministerstwo?

Z komunikatu Ministerstwa Infrastruktury wynika, że waloryzacja obejmie kontrakty, dla których termin składania ofert przypadał przed rosyjską inwazją na Ukrainę. Resort podał, że limit ma co do zasady wynieść plus/minus 25 proc. zaakceptowanej kwoty kontraktowej netto, co oznacza zmianę o około 10 proc. wobec poprzedniego poziomu.

Zmiany mają dotyczyć 67 zadań drogowych o łącznej długości 855 km, ujętych w Rządowym Programie Budowy Dróg oraz programie obwodnicowym. Do wykonawców i podwykonawców ma trafić około 2 mld zł, a podpisywanie aneksów zaplanowano na czerwiec 2026 r.

Dlaczego to ma znaczenie poza branżą budowlaną?

Kierowcy widzą zwykle ostatni etap: zwężenie, objazd, nowy asfalt albo otwartą obwodnicę. Wcześniej działa jednak cała układanka kosztów stali, asfaltu, paliwa, robocizny, sprzętu i finansowania. Jeżeli kontrakt był liczony w innych realiach cenowych, wykonawca może mieć problem z utrzymaniem prac w pierwotnym tempie.

Wyższy limit waloryzacji nie oznacza automatycznie, że każda inwestycja skończy się wcześniej. Może jednak ograniczyć ryzyko sporów o niedoszacowane koszty i dać większą przewidywalność firmom, które realnie budują trasy. To szczególnie ważne przy odcinkach rozkopanych przez wiele miesięcy, gdzie każdy przestój szybko odbija się na lokalnym ruchu.

Co może zauważyć zwykły kierowca?

  • większą szansę na utrzymanie harmonogramów przy drogach już w budowie,
  • mniejsze ryzyko porzucania lub przeciągania robót z powodu kosztów,
  • szybsze przechodzenie z etapu prowizorycznych objazdów do docelowej organizacji ruchu,
  • stabilniejsze planowanie robót na obwodnicach i odcinkach tras krajowych.

Dobrym przykładem praktycznego wymiaru takich decyzji są lokalne inwestycje, o których Notomoto pisało przy przebudowie DK91 między Koziegłowami i Markowicami oraz przy temacie, jak rozbiórka infrastruktury na A4 wpływa na płynność przejazdu. Budżet kontraktu jest tam mniej widoczny niż korki, ale jedno wynika z drugiego.

Najważniejszy wniosek

To decyzja techniczna, ale z bardzo drogowym skutkiem. Jeżeli waloryzacja pomoże domknąć trudniejsze kontrakty, kierowcy powinni rzadziej trafiać na place budowy stojące w pół kroku. Nadal warto śledzić komunikaty dla konkretnych tras, bo pieniądze w aneksie nie zastępują organizacji ruchu, pogody, pozwoleń i pracy wykonawcy w terenie.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów