Nadchodzi nowa era dla Dodge Durango, a serce tej bestii – legendarny silnik HEMI – wcale nie zamierza zamilknąć. Choć rynek krzyczy o elektryfikacji, Dodge trzyma się kurczowo swojej V-ósemkowej tradycji, oferując klientom intratne możliwości wyboru. Czy to ostatni bastion prawdziwej, amerykańskiej mocy w segmencie SUV-ów? Przeanalizujmy, co dokładnie nowa odsłona Durango 2025 ma do zaoferowania faniom głośnych wydechów i potężnego momentu obrotowego.
Durango 2025: Trzy silniki, ale tylko jeden prawdziwy krzyk V-ósemki
Dodge postawił na konserwatywny, ale ekscytujący zestaw napędowy dla Durango na rok modelowy 2025. Zamiast rewolucji, dostajemy ewolucję, która koncentruje się na tym, co klienci tej marki kochają najbardziej: cylindrach. Pod maską znajdziemy trzy opcje: bazowy 3.6-litrowy V-6 oraz dwie warianty legendarnego HEMI V-8.
Zacznijmy od podstawy. Durango GT wchodzi na rynek, uzbrojone w 3.6-litrowy silnik V-6 generujący 295 koni mechanicznych. Ta wersja startuje od kwoty $40,090, wliczając opłaty transportowe. Standardowo jest to napęd na tylne koła, choć opcja AWD jest dostępna dla tych, którzy potrzebują odrobiny bezpieczeństwa w trudniejszych warunkach. Nie jest to samochód dla purystów, ale cena jest przystępna.
Jednak prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy mówimy o HEMI. Dodge to ostatni bastion, który oferuje silnik HEMI V-8 w swojej gamie. Do wyboru mamy mocną dwójkę: sprawdzony 5.7-litrowy V-8 o mocy 360 KM oraz, wisienkę na torcie, kompresorowe 6.2-litrowe monstrum z rodziny Hellcat. W Durango SRT Hellcat ta jednostka szczyci się fenomenalnymi 710 końmi mechanicznymi. Przy tej mocy, nie ma co się dziwić, że jest to jeden z najbardziej pożądanych i unikalnych SUV-ów na rynku, będący obecnie jedynym pojazdem Stellantis wyposażonym w ten silnik. Warto zauważyć, że Dodge zrezygnował z jednostki 6.4-litrowej o mocy 475 KM – wybór stał się prostszy, bardziej radykalny.
Odkrywamy mocarza: Ile kosztuje potęga i dlaczego R/T nagle jest hitem?
Dodge najwyraźniej zrozumiał, że nie każdy potrzebuje 710 KM w SUV-ie, ale chciał zachęcić do zakupu mocniejszej opcji. I tu następuje najciekawsza zmiana: radykalna obniżka ceny na model R/T z silnikiem 5.7L V-8.
Kiedy po raz pierwszy ogłoszono model na jesieni, R/T startowało z pułapu $56,485. Tymczasem najnowszy cennik pokazuje, że cena startowa dla Durango R/T 5.7L V-8 spadła do $51,590. To oznacza, że klienci mogą liczyć na oszczędność rzędu $4,895 – i to jest realny powód do zaniepokojenia konkurencji. To, co Dodge zrobił, to uczynienie V-ósemki bardziej dostępną. Jak to się mówi w branży: „Musisz dać ludziom powód, by kupili HEMI zanim zniknie”.
Dla tych, którzy celują w absolutną ekstremę, Durango SRT Hellcat startuje od $86,590. To cena za SUV-a, który w zasadzie jest supersamochodem na podwyższonym zawieszeniu. Ale to nie koniec atrakcji dla fanów V-ósemek.
Świętujemy erę HEMI: Edycje specjalne dla koneserów
Dodge nie tylko sprzedaje moce, on sprzedaje dziedzictwo. Aby uczcić obecność silnika HEMI V-8 w Durango przez dwie dekady, wprowadzono kilka specjalnych wydań dla wersji SRT Hellcat. Jeżeli jesteś kolekcjonerem lub po prostu lubisz, gdy Twój SUV wygląda bardziej agresywnie, masz do wyboru warianty takie jak Silver Bullet, Hammerhead i Brass Monkey. Te limitowane edycje to wizualne i symboliczne pożegnanie z przeszłością, jednocześnie podnoszące prestiż tych i tak już potężnych maszyn.
Co więcej, z okazji 20-lecia HEMI w Durango, pojawił się specjalny model R/T 20th Anniversary, oczywiście napędzany 5.7-litrowym V-8. To ukłon w stronę tych, którzy pragną klasycznej mocy bez szaleństwa Hellcata.
Co z technologią? Większy ekran w standardzie, ale reszta bez fajerwerków
Pomimo tych potężnych jednostek napędowych, nie doszło do radykalnych zmian w samym nadwoziu czy technologiach pokładowych – 2025 to raczej ostatni taniec spalinowych gigantów. Jednak Dodge poszedł po rozum do głowy w kwestii interfejsu.
Najważniejsza zmiana cyfrowa? Ekran dotykowy o przekątnej 10.1 cala jest teraz standardem we wszystkich modelach Durango 2025. To znaczący upgrade dla niższych wariantów.
Opcjonalne pakiety również zyskują na atrakcyjności. Przykładowo, rozszerzony Pakiet Plus dla Duranga GT oferuje teraz kupującym więcej luksusu i funkcjonalności: elektrycznie otwierany szyberdach, nawigację, system audio Alpine z dziewięcioma głośnikami, podgrzewane fotele pierwszego i drugiego rzędu (plus wentylacja dla przednich), oraz komplet systemów wspomagania kierowcy. To pokazuje, że nawet bazowe Durango z V-szóstką staje się coraz bardziej komfortowym miejscem. Mimo wszystko, patrząc na te V-ósemki, standardowy ekran 10.1 cala wydaje się być najmniejszą nowością, jaką ten samochód ma do zaoferowania.

