Wzrost cen na autostradach uderza w kierowców i transportowców w Europie.

Jarek Michalski

Wszyscy płacimy więcej, a świat na kołach zdaje się pędzić ku coraz droższym przejazdom. Czy to koniec tanego podróżowania po Europie? Nadchodzący rok zapowiada prawdziwą rewolucję w opłatach drogowych, która z pewnością uderzy po kieszeni zarówno drobnych kierowców, jak i potężne firmy transportowe realizujące logistykę transgraniczną. Przygotujcie portfele, bo Europa podnosi stawki!

Eurodroga drożeje: Co czeka kierowców w nowym roku?

W bieżącym roku na kierowców i całą branżę transportową spadła lawina istotnych zmian dotyczących opłat drogowych. Zmiany te, często będące odpowiedzią na zaostrzające się regulacje środowiskowe i rosnące koszty utrzymania infrastruktury, sprawiają, że każda międzynarodowa trasa staje się coraz większym obciążeniem finansowym. Te podwyżki naprawdę zabolą, zwłaszcza przewoźników, którzy codziennie muszą bilansować każdą złotówkę na trasach międzynarodowych.

Francja łagodzi cios, ale czy to wystarczy? Najniższa podwyżka od lat

Francja, kraj słynący z rozbudowanej sieci płatnych autostrad, zapowiada relatywnie łagodną podwyżkę. Od 1 lutego 2026 roku kierowcy zapłacą średnio o 0,87 proc. więcej. Koncesjonariusze proponują wahania między 0,82 a 0,95 proc., co jest powiązane z inflacją i planowanymi inwestycjami. Jak donoszą źródła, ta podwyżka będzie „jedną z najniższych w ostatnich latach”. Dla porównania, w 2023 roku wzrosty sięgały 4,75 proc. Warto jednak pamiętać, że nawet jeśli podwyżka jest symboliczna, system zarządzania opłatami we Francji jest skomplikowany – każda autostrada ma swojego operatora, więc zasady płatności i akceptowane metody mogą się różnić. Zawsze warto to sprawdzić przed wjazdem na płatny odcinek.

Austria żegna papier. Winiety tylko cyfrowo, a kary szybują w górę

Austria wchodzi w erę cyfrowej płatności za drogi. Od grudnia 2025 roku tradycyjne, papierowe winiety definitywnie przechodzą do historii; dostępne będą wyłącznie ich cyfrowe odpowiedniki, które bez problemu kupimy online. To udogodnienie dla kierowców, ale zmiana taryfy jest bardziej odczuwalna dla ciężarówek. Od 1 stycznia kraj wprowadził nowe stawki dla pojazdów ciężarowych, uzależnione od liczby osi, emisji CO2 i poziomu hałasu. A jeśli zapomnisz o opłacie? Nie ma żartów – kara wzrosła z 240 do 270 euro, co w przeliczeniu na złotówki przekracza znacznie ponad tysiąc złotych. Przypomnijmy, że wybierając się za granicę, należy pozbyć się starych winiet, by uniknąć nieporozumień.

Czeski szok cenowy: Prawie 50% więcej za przejazd!

Jeśli myśleliście, że francuskie podwyżki są znaczące, spójrzmy na naszych południowych sąsiadów – Czechów. Tamtejszy system opłat szykuje się do prawdziwego trzęsienia ziemi. Nowy cennik zakłada podwyżki sięgające niemal 42 proc. i dotyczyć to będzie dróg klasy I, czyli autostrad i kluczowych dróg ekspresowych. Czesi wprowadzają nowy, bardziej złożony model opłat. System będzie uwzględniał cztery kategorie opłat: infrastrukturalną, zanieczyszczenia powietrza, hałasu oraz emisji CO2. Pojazdy zostaną przypisane do jednej z pięciu klas emisyjnych, a to właśnie ta klasa zdecyduje ostatecznie o wysokości należności za pokonany odcinek. Ekologiczniejsze pojazdy mogą liczyć na niższe stawki, ale reszta kierowców musi przygotować się na solidny cios.

Kilometry zamiast naklejek: Holandia i Rumunia idą śladem nowoczesności

Trend odchodzenia od ryczałtowych winiet na rzecz opłat naliczanych za faktycznie przejechany dystans nabiera tempa. Holandia planuje start takiego systemu kilometrowego 1 lipca 2026 roku. Opłaty te będą uwzględniać masę pojazdu oraz jego emisję dwutlenku węgla, a średnia stawka ma oscylować w granicach 0,19 euro. Rozliczenie ma odbywać się za pomocą pokładowych urządzeń OBU, które staną się obowiązkowe na większości autostrad i głównych arterii komunikacyjnych.

W Rumunii zmiany zachodzą szybciej. Już od lipca bieżącego roku na drogi wjadą pojazdy podlegające rozliczeniu za przejechane kilometry. Winiety dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony znikną, ustępując miejsca elektronicznemu systemowi poboru opłat. To kolejny sygnał, że branża ciężarowego transportu musi dostosować swoje systemy monitorowania tras do coraz bardziej restrykcyjnych i skalkulowanych systemów opłat.

Polska i Węgry biją rekordy: Rosnące koszty utrzymania dróg

Dla polskich kierowców i przewoźników sytuacja maluje się niestety mniej optymistycznie. W Polsce stawki systemu e-TOLL dla autobusów i pojazdów o DMC powyżej 3,5 tony wzrosną o astronomiczne 40–42 proc.! Ministerstwo Infrastruktury argumentuje to rosnącymi kosztami utrzymania infrastruktury drogowej. Jednocześnie sieć płatnych dróg nad Wisłą ma urosnąć do imponujących niemal 5900 km. Branża transportowa alarmuje: takie radykalne podwyżki, jeśli nie będą skorelowane z realnym spadkiem kosztów operacyjnych lub wzrostem przychodów, mogą drastycznie obniżyć zysk netto przewoźników.

Na Węgrzech również obserwujemy rekordowe podwyżki. Koszt przejazdu jednego kilometra autostradą dla najcięższych pojazdów ciężarowych może sięgnąć 170 forintów, co jest równowartością około 1,88 zł. Co gorsza, rząd węgierski rezerwuje sobie prawo do częstszego niż dotychczas aktualizowania tego cennika. Nie jest to zatem jednorazowa korekta, lecz zapowiedź dynamicznego wzrostu kosztów eksploatacji dróg. Warto też pamiętać o nowych opłatach w Polsce, takich jak nowe elektroniczne punkty poboru opłat (OPP) pod Warszawą. Rozbudowa sieci płatnych dróg to jedno, a koszty dla kierowców to drugie.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze