Zakonnica poprowadziła ruch w Rzymie, gdy korek sparaliżował ulice.

Jarek Michalski

W najgorętszych zakamarkach Wiecznego Miasta, gdzie zatory drogowe potrafią doprowadzić do siwych włosów nawet najbardziej opanowanych kierowców, wydarzyło się coś absolutnie nieoczekiwanego. Zamiast tradycyjnych służb porządkowych, do akcji wkroczyła postać, której nikt się nie spodziewał – zakonnica. Ta niezwykła interwencja, polegająca na ręcznym kierowaniu ruchem, błyskawicznie podbiła serca internautów i pokazała, że prawdziwi bohaterowie noszą czasem habity.

Zakonnica w roli policjantki drogówki: Spontaniczny gest rozładował rzymski koszmar

Zdarzenie, które wywołało lawinę komentarzy i podziwu, miało miejsce 19 listopada w Rzymie, tuż obok ikonicznego Koloseum. Centrum miasta, zwłaszcza wąskie uliczki historycznej dzielnicy Suburra, słynie z logistycznego chaosu. Tym razem epicentrum problemu stało się skrzyżowanie ulic Via dei Querceti i Via di San Giovanni, gdzie miejski autobus zblokował przejazd, prawdopodobnie z powodu źle zaparkowanej osobówki. Efekt? Klasyczny, rzymski korek, któremu towarzyszyła narastająca frustracja i nieustanne trąbienie.

W momencie, gdy kierowcy zaczęli tracić cierpliwość, do akcji wkroczyła siostra Emilia Simona Jitaru. Rumunka, należąca do Zgromadzenia Pobożnych Nauczycielek Róży Venerini, wracała ze szpitala dziecięcego, w którym towarzyszyła choremu na raka podopiecznemu. Zamiast biernie czekać na – jak się można domyślać – powolną reakcję miejskiej policji, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.

W końcu doszła do wniosku, że nie będzie czekać na przyjazd służb, wcieliła się w policjantkę i sama zaczęła kierować ruchem.

To właśnie ta determinacja, by osobistym zaangażowaniem rozwiązać problem pozornej improwizacji drogowej, sprawiła, że całe zdarzenie zostało uwiecznione na nagraniu, które momentalnie stało się internetowym hitem. Siostra Jitaru, ruchami pewnymi i zdecydowanymi, z powodzeniem rozładowała zator, ku uldze i zdumieniu obserwatorów.

Od boiska do klasztoru: Historia zakonnicy z zacięciem sportowym

To, co fascynuje w historii siostry Emilii, to jej nietypowa przeszłość. Osoba, która dziś sprawnie zarządza chaosem drogowym, ma korzenie głęboko zakorzenione w sportowej pasji. Emilia Simona Jitaru pochodzi z rumuńskiego miasta Bacău. Jak się okazuje, jej dzieciństwo było zdominowane przez aktywność fizyczną, w tym lekkoatletykę, a nawet piłkę nożną.

„Jej idolem w tamtych czasach był legendarny napastnik Roberto Baggio” – przypominają doniesienia medialne. Trudno dziś wyobrazić sobie rzymską zakonnice kontrolowującą przepływ pojazdów, a jednocześnie w młodości podziwiającą wicemistrza świata z 1994 roku.

Jednak życie siostry Jitaru przeszło radykalną transformację. Choć początkowo nie była osobą głęboko wierzącą, przełom nastąpił w 1992 roku. Po namowie przyjaciółki wzięła udział w modlitwie w kościele, gdzie – jak opisuje – doznała nawrócenia przed figurą świętego Antoniego. To wydarzenie pchnęło ją na drogę wiary.

Uderzył ją ich spokój wewnętrzny, którym epatowały (ona sama była w tamtym czasie na życiowym zakręcie, dręczył ją ciągły niepokój), więc podeszła do nich i wprost powiedziała, że chce iść ich drogą.

Nastąpił moment przełomowy: zamiast na ważny mecz, udała się z napotkanymi zakonnicami na modlitwę różańcową i już wtedy podjęła decyzję o wstąpieniu do klasztoru. Jej decyzja o wstąpieniu do zakonu całkowicie odmieniła trajektorię życia, prowadząc ją od ucieczki z komunistycznej Rumunii do Włoch, gdzie znalazła spokój, a później – do niespodziewanej roli mediatorki ruchu drogowego.

Nie tylko drogówka: Dobroczynność w rytmie włoskiego życia

Wydarzenie z kierowaniem ruchem to jednak tylko epizod, który przypadkowo trafił do sieci. Po opanowaniu chaosu na skrzyżowaniu, tego samego dnia wieczorem, zakonnica ponownie wcieliła się w rolę zaangażowanej obywatelki.

Wzięła udział w charytatywnym meczu piłkarskim, który zorganizowano pod Mediolanem. Nie była to zwykła impreza sportowa – wydarzenie miało szczególny wymiar, gdyż było dedykowane Międzynarodowemu Dniu Przeciw Przemocy wobec Kobiet.

Po 33 latach od kluczowego nawrócenia, które ukształtowało jej dalsze życie, siostra Emilia – dawniej pasjonatka sportu i admiratorka Baggio – udowodniła, że dyscyplina, spokój i umiejętność sprawnego zarządzania sytuacją są jej wrodzone. To, co kiedyś pomogło jej ukierunkować życie duchowe, dziś wykorzystuje do niesienia pomocy w najbardziej prozaicznych, ale i stresujących sytuacjach miejskiego zgiełku. Pokierowała swoim życiem, teraz pokierowała ruchem.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze