Uwaga kierowcy! Jeśli planowaliście podróż w górskie rejony, przygotujcie się na prawdziwy test cierpliwości. Zakopianka, ta odwieczna arteria łącząca Kraków z Zakopanem, znów daje o sobie znać, a najnowsze utrudnienia w rejonie Myślenic potrafią zamienić kilkudziesięciominutowy przejazd w koszmar. Zapomnijcie o płynności – teraz liczy się umiejętność przeciskania się przez wąskie gardła drogowe.
Czy Zakopianka w Myślenicach znowu staje w korku? Oto co musisz wiedzieć o zwężeniu!
To, co dla mieszkańców i turystów jest codziennością, dla reszty kierowców staje się udręką. Na kluczowym odcinku Zakopianki, konkretnie w rejonie skrzyżowania z ulicą Sobieskiego w Myślenicach, wprowadzono drastyczne zmiany w organizacji ruchu. Mowa o niespełna 600-metrowym fragmencie, który od poniedziałku, od godziny 9:00, zaczął działać jak gigantyczny korek wtryskowy do Waszych planów. Zamknięta została jezdnia prowadząca w kierunku Zakopanego. Czy to oznacza, że cała masa pojazdów ma teraz jechać jednym pasem dla obu kierunków? Absolutnie tak. Ruch dwukierunkowy został przeniesiony na nitkę, która dotychczas służyła wyłącznie do jazdy w stronę Krakowa.
Wykonawca, firma Banimex, pracuje pełną parą, kładąc warstwę ścieralną. Ta tymczasowa konfiguracja, choć niezbędna, wymusza na kierowcach niemalże manewry czołgowe. GDDKiA informuje, że ten stan potrwa do czwartkowego wieczora, około godziny 18:00. Dopiero wtedy, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i pogoda nie pokrzyżuje harmonogramu, ruch ma zostać przywrócony do normy, czyli dwa pasy na każdy kierunek. Trzeba jednak liczyć się z tym, że na najbardziej obciążonym fragmencie DK7 zatory będą faktem, niezależnie od tego, czy jedziecie z Krakowa, czy próbujecie wyjechać z Myślenic.
Zawiłości objazdów: Sobieskiego zamienia się w labirynt
To nie tylko zwężenie jezdni głównej generuje problemy. Zmiany objęły także organizację ruchu na towarzyszącej ulicy Jana Sobieskiego. Patrząc od stacji Orlen w kierunku centrum Myślenic, ruch został fizycznie przełożony z prawej na lewą stronę jezdni. To klasyczny przykład tego, jak prace na jednej arterii wymuszają kaskadowe zmiany w infrastrukturze lokalnej.
Połączenie Zakopianki z ulicą Sobieskiego zostało utrzymane, ale odbywa się teraz poprzez skomplikowaną sieć dróg gminnych. Oznacza to, że kierowcy, którzy nie znają lokalnych skrótów, muszą liczyć się ze sporym ryzykiem spowolnień, zwłaszcza w godzinach szczytu. Kiedy ruch tranzytowy jest gęsty, te prowizoryczne objazdy stają się wąskimi gardłami, gdzie frustracja sięga zenitu. W takich momentach trzeba przypomnieć sobie, że GDDKiA nie robi tego dla złośliwości: „apeluje o szczególną ostrożność i zwracanie uwagi na tymczasowe oznakowanie”. Ograniczona przestrzeń manewrowa przy takim natężeniu ruchu to w zasadzie zaproszenie do stłuczki obcierki.
Inwestycja, która ma zmienić reguły gry: koniec z sygnalizacją za 56 milionów złotych
Cała ta tymczasowa gehenna ma jednak głębszy, strategiczny cel. Pamiętajmy, że mówimy o przebudowie węzła Myślenice, projekcie wartym blisko 56 milionów złotych, który wystartował wiosną 2024 roku i ma się zakończyć z końcem 2025 roku. Czy to dużo jak na remont? Jak na usunięcie elementu, który od lat blokuje trasa nr 7, inwestycja wydaje się proporcjonalna.
Czym dokładnie ma się skończyć ta epopeja budowlana? Koniec z sygnalizacją świetlną, która notorycznie spowalniała tranzyt na tej kluczowej dla ruchu północ-południe drodze krajowej. W ramach prac powstaną dodatkowe pasy włączania i wyłączania, co jest absolutną podstawą przy tak dużym natężeniu ruchu. Co więcej, na ulicy Sobieskiego pojawi się nowe rondo, które powinno znacznie usprawnić skręty, a także nowa kładka dla pieszych w rejonie dawnego Cmentarza Żydowskiego, co pozwoli na likwidację uciążliwego przejścia. Po zakończeniu budowy kierowcy mają zyskać nie tylko płynność, ale i – co równie istotne z perspektywy ubezpieczycieli – przewidywalny układ drogowy, który statystycznie powinien zredukować liczbę kolizji. Finansowanie pochodzi ze środków własnych GDDKiA, co sugeruje, że to projekt priorytetowy dla Generalnej Dyrekcji. Cierpliwość teraz, obiecywany zysk później.
