Zakopianka zwężona: nocne utrudnienia w Libertowie przy układaniu światłowodów.

Jarek Michalski

Prawdziwa zmora kierowców na południu Polski znowu daje o sobie znać, a my musimy to wiedzieć, zanim wjedziemy w koryto Zakopianki. Kolejne utrudnienia na tej kluczowej arterii obwodowej Krakowa zapowiadają zamykanie pasów ruchu, co zwiastuje nie tylko korki, ale i konieczność radykalnej zmiany planów logistycznych. Czy weekendowe wyjazdy i powroty z gór znów zamienią się w serię godową na asfalcie? Sprawdźmy szczegóły, bo czas ucieka, a roboty drogowe mają swoje nieprzesuwalne terminy.

Nocne cięcia na Zakopiance: Kiedy i dlaczego prawy pas znika z mapy?

Zacznijmy od sedna sprawy, bo czas to pieniądz, a stanie w korku to strata obu – zwłaszcza w środku nocy. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) poinformowała o planowanym chwilowym paraliżu na kluczowym odcinku Zakopianki w Libertowie. Mówimy tu o konkretnym oknie czasowym, które może wystrzelić poziom frustracji u kierowców wyjeżdżających z Krakowa lub wracających do niego po weekendzie.

Utrudnienia w ruchu zaplanowano na najbliższy weekend, a konkretnie na noc z niedzieli, 18 stycznia, na poniedziałek, 19 stycznia. Od godziny 23:00 do 5:00 rano, prawy pas ruchu w kierunku Krakowa zostanie wyłączony z użytku. I tu dochodzimy do technicznego niuansu, który warto zrozumieć, by nie wpaść w panikę: ten „zamykany” pas to nie pierwotny pas DK7, lecz droga lokalna biegnąca wzdłuż Zakopianki, która tymczasowo pełni funkcję prawego pasa głównej trasy. Ruch będzie ściągnięty na lewy pas.

Jak wyjaśnił Kacper Michna z krakowskiego oddziału GDDKiA, powodem tego manewru jest praca, która musi być wykonana szybko i sprawnie w warunkach mniejszego natężenia ruchu:

„Jest to niezbędne, żeby ułożyć nowe światłowody i połączyć je z istniejącą siecią telekomunikacyjną” – stwierdził przedstawiciel GDDKiA.

Jeżeli przegapicie tę noc, nie martwcie się – drogowcy zaplanowali drugą turę prac. Kolejny etap uciążliwości, związany z tymi samymi światłowodami, odbędzie się w nocy z 24 na 25 stycznia, również w tych samych, nocnych godzinach. Kierowcy zmierzający w stronę Krakowa znajdą dojazd dla mieszkańców od ul. Przylesie – rzecz jasna, o ile nie utkną w tunelu, który dopiero powstaje.

Rewolucja w Libertowie: Czym pachnie ta wielka przebudowa?

Drobne prace instalacyjne to jedno, ale to, co dzieje się na Zakopiance w Libertowie, to prawdziwa inżynieryjna operacja, której finał ma nastąpić za kilka lat. To, co obecnie odczuwamy jako niewielkie niedogodności, jest zwiastunem kompleksowej transformacji jednego z najbardziej newralgicznych punktów na trasie Kraków–Zakopane. Zapomnijcie o dawnym skrzyżowaniu, bo ono przestanie istnieć w dotychczasowej formie.

Ta przebudowa to nic innego jak próba rozwiązania węzłowego problemu, który od lat dławił płynność ruchu. Centralnym punktem całego przedsięwzięcia jest budowa tunelu pod DK7, który ma mieć 52 metry długości. Jego zadanie jest proste, choć inżynieryjnie skomplikowane: umożliwić swobodny przejazd między wschodnią a zachodnią częścią Libertowa, omijając kolizję z głównym strumieniem pojazdów na Zakopiance. To jest ten element, który ma znacząco odciążyć system.

Ale to nie tylko tunel. Projekt zakłada gruntowne uzupełnienie i poprawę sieci dróg lokalnych. Będą one działały jako jezdnie dodatkowe równoległe do DK7. Cel? Maksymalne wykorzystanie potencjału tunelu oraz ułatwienie wjazdu na DK7 w obu kierunkach – zarówno do Krakowa, jak i w stronę Myślenic. W skrócie, szykujemy się na przepięcie najważniejszych kabli komunikacyjnych i drogowych w okolicy.

Co ciekawe, w celu poprawy bezpieczeństwa pieszych i likwidacji starych przejść, powstaną aż trzy kładki: jedna w pobliżu likwidowanego skrzyżowania, druga na Górze Libertowskiej, a trzecia na granicy Libertowa i Gaju. Czy te kładki faktycznie staną się bezpieczną alternatywą, czy kolejnym miejscem, gdzie trzeba będzie zwalniać do 30 km/h? Czas pokaże.

Czy 150 milionów złotych to cena za święty spokój?

Inwestycja, choć dla wielu kierowców oznacza chwilowy dyskomfort, ma ambitny budżet i horyzont czasowy. Mówimy o kwocie bliskiej 150 milionów złotych. Na tym etapie to gigantyczna suma, mająca zagwarantować usprawnienie przepustowości na tej jednej z najważniejszych dróg w Polsce – zwłaszcza w sezonie turystycznym, gdy Zakopianka staje się symbolem cierpliwości.

Planowany termin zakończenia tego drogowych dzieła sztuki to połowa 2027 roku. Dwa i pół roku to mnóstwo czasu, zwłaszcza w dynamicznie zmieniającej się branży motoryzacyjnej i budowlanej. Miejmy nadzieję, że światłowody i tunele zostaną ułożone zgodnie z harmonogramem. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z obecnymi założeniami, po 2027 roku na tym odcinku powinniśmy odetchnąć pełną piersią… przynajmniej do czasu kolejnego wielkiego remontu. Do tego czasu, miejmy oczy szeroko otwarte w nocne godziny i uzbrójmy się w alternatywne trasy.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze